ROK 2026
19.07
Na początku naszej adoracji w sanktuarium Ludźmierskim, kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz Białej Gołębicy, która przysiadła na czubku krzyża na Monstrancji.
Potem z Hostii wypłynął Biały Obłok i smugami jak rękami „nałożył” czapeczki na głowy ludzi klęczących przed Najświętszym Sakramentem.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł na nasze wołanie i spoczął szczególnie na tych, którzy przyszli najbliżej do Jezusa w hostii ukrytego .
Chwała Panu
Dzisiaj kiedy śpiewaliśmy: …mów do mego serca… miałam obraz długiego promienia Światła padającego od Jezusa( z ikony przemienienia na górze Tabor na naszym ołtarzu) do serca Agnieszki.
Wierzę, że Jezus chce mówić do serca Agnieszki.
Chwała Panu
W czasie modlitwy Adama, kiedy mówił o tym, że Bóg wyciągnął go z ciemności do Światłości, miałam obraz brudnej, zabłoconej wody, która szybko płynęła powoli się oczyszczając.
Wierzę, że Duch Święty mocą dzisiejszego Słowa oczyszcza nas z brudu i zanieczyszczeń, które mogły być przeszkodą w zaufaniu Mu jak ten urzędnik z dzisiejszego Słowa.
Chwała Panu
7.07
Kiedy Kuba klęczał przed Najświętszym Sakramentem miałam obraz rzeki Wody wylewającej się na niego i spływającej po nim.
Wierzę, że Jezus wylał na Kubę wiele łask, rzekę łask.
Chwała Panu
Zaraz potem:
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego w czasie pieśni na adoracji miałam obraz promienia Światła, który wychodził z Hostii jakby penetrującego kościół, szukającego. Jakby Jezus pytał: Kto tutaj przyszedł? Kto jest mi wierny? Kto szuka Mojej Obecności?
Chwała Panu
W czasie pieśni: „Niechaj miłość Twa, jak potężna fala…” miałam obraz: biała Hostia w naszej Monstrancji miała kształt białego serca, a sama Hostia w czasie trwania tej pieśni była jakby pulsującym megafonem, głośnikiem, przez który wychodził nasz śpiew i muzyka. Wszystko było zsynchronizowane.
Wierzę, że Bóg pokazuje, że to On jest tu reżyserem.
Chwała Panu.
2.07
Kiedy śpiewaliśmy pieśń „Duchu Święty przyjdź… i niech spadnie deszcz…” miałam obraz Maryji, która stała na środku naszej sali.
Wierzę że Maryja jak zwykle uczestniczyła w naszym spotkaniu i w modlitwie nad Stenią.
Potem miałam obraz dwóch wodospadów, których wody wpadały do jednej szczeliny skalnej.
Wierzę, że Duch Święty przebije się przez wszelkie przeszkody i znajdzie każdą szczelinę, przez którą będzie mógł się przebić do nas ze swoimi łaskami.
Kiedy śpiewaliśmy: „zanurz mnie w wodzie Twego miłosierdzia…” miałam obraz Hostii w złotej monstrancji, z której wylewał się strumień gęstego Białego Obłoku (Bożej Obecności), a potem wodotrysk wody.
Wierzę, że to Zdroje Miłosierdzia Jezusa wylewały się na nas, bo szczytem miłosierdzia Boga jest Jego śmierć na krzyżu i pozostanie wśród nas w postaci białego opłatka.
Chwała Panu
26.06
W czasie modlitwy nad Kubą miałam obraz Jezusa, który głaskał siedzącego Kubę po plecach, a potem schylił się i stanął z nim twarzą w twarz i próbował mu spojrzeć w oczy (Jezus). Kuba jednak odwracał głowę, a Jezus jakby zagrzewał go do walki (jak trener boksu zagrzewa swojego zawodnika do walki w czasie przerwy).
Później ciemność zaczęła pochłaniać twarz Kuby. Po chwili twarz znów była cała, a ciemność złożyła pocałunek na ustach Kuby. Wtedy Kuba zaczął walczyć z ciemnością machając raz jedną ręką a raz drugą, próbując zadać ciosy ciemności.
Na koniec pokazała się w promieniu Światła w ciemności młoda kobieta z długimi włosami, która miała pełny ekwipunek na sobie jak harcerka wybierająca się na biwak, która po chwili odeszła.
Wierzę, że Jezus jest zawsze przy Kubie i zawsze zagrzewa go do walki, aby nigdy nie rezygnował.
Chwała Panu
Nie wiem, o co chodzi z tą młodą dziewczyną. Może to Patrycja, która odeszła już wyposażona do życia wiecznego. A może Kuba właśnie ją puścił, bo jego żałoba (naturalna oczywiście w tej sytuacji) po niej trzymała ją na uwięzi.
Myślę, że to nie do publikacji.
Jeśli uważasz, to możesz mu przesłać okrojoną część, bez moich dywagacji.
W czasie twojej modlitwy na początku spotkania o jedność dla nas miałam obraz rzeki Białego Obłoku (Obecności Bożej) wypływającej z naszego ołtarza i wypełniającego przestrzeń między nami wszystkimi.
Później z boku ołtarza w tym Obłoku pojawiła się Maryja, która stała z przechyloną głową jakby zasłuchana, jakby uczestnicząca w naszym śpiewie, kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego.
Wierzę, że Duch Święty uczynił z nas jedność, jak prosiłeś, a Maryja pełna Jego właśnie przybyła modlić się z nami.
Chwała Panu

17.06
Na samym początku spotkania, kiedy zaprosiłeś Maryję, aby z nami usiadła, miałem obraz Maryi, która usiadła na krześle obok ambony w naszej sali i powiedziała: Będzie biesiada.
Wierzę, że Matka Boża przygotowała dla nas ucztę duchową i uczestniczyła w niej razem z nami.
W czasie pieśni, w której śpiewaliśmy, aby Duch Święty zesłał na nas deszcz, miałam obraz jakby sufit na naszej sali się rozpruł i chlusnęło wodą.
Wierzę, że Duch Święty wylał się na nas w obfitości. Stosownie do ostatniej pogody.
Chwała Panu

3.06
Na początku naszej pierwszo- wtorkowej adoracji po mszy świętej, kiedy wypowiedziałeś zdanie, w którym dziękowałeś Duchowi Świętemu, miałam obraz tchnienia Ducha Świętego na nas, które przeszło przez Hostię. Jakby ktoś „chuchnął” z tyłu Hostii delikatnym Białym Obłokiem, który „przeszedł” przez Hostię i dalej na kościół.
Wierzę, że każde wdzięczne dziękczynienie „przyciąga” Ducha Świętego i tchnął na nas.
Kiedy śpiewaliśmy „Ześlij deszcz…” miałam obraz deszczu, który padał na nas w kościele, o tak wielkich kroplach, że każda z tych kropli mogła się zmieścić na całej wyciągniętej dłoni.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł jak zawsze w obfitości.

Kiedy śpiewaliśmy…”bo ja gorliwie szukam Cię, pragnę serce Twe znać…” miałam obraz ogromnego bijącego serca za Hostią.
Wierzę, że to serce Jezusa, które zawsze bije dla nas, nieustannie i pomieści wszystkie nasze prośby, dlatego takie ogromne.
Chwała Panu
26.05
Przypomniał mi się jeszcze jeden obraz z adoracji w Czarnej Górze.
W czasie adoracji, kiedy ks. Andrzej powiedział o przecinaniu więzów zła, które powodowały życie w zaślepieniu, miałam obraz ogromnego kolorowego ciasta (przekładańca), które zostało przecięte na 2 kawałki i rozsunięte daleko od siebie.
Wierzę, że Duch Święty rozciął to, co wydawało się „słodkie” (życie w jakimś grzechu, zniewoleniu) i pokazał prawdę o tym „cieście”, tym którzy tego potrzebowali.
Chwała Panu
Na początku uwielbienia po komunii Świętej i wołania o Ducha Świętego miałam obraz silnego Światła (padającego z nieba na nas zgromadzonych na mszy świętej), którego promienie powodowały ” biały dym”- Biały Obłok (Boża Obecność) na dole, który rozchodził się pomiędzy nas wszystkich.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł z taką mocą, że „aż się kurzyło”. 😁🙃
Chwała Panu
W czasie twojej modlitwy za chorą Weronikę miałam obraz jakby zdjęcia dziecka – USG brzucha kobiety w ciąży.
Potem miałam obraz Jezusa, który w dłoniach trzymał maleńkiego aniołka ze skrzydłami, który był cały ze Światła. Jezus przytulił tego aniołka do swojego serca, a w miejscu serca Jezusa było oślepiające, nieprzeniknione Światło. W tym momencie aniołek wchłonął się, połączył z tym Światłem w sercu Jezusa.
Wierzę, że Weronika jest już zaopiekowana jak w łonie Ojca.
Jezus tuli do serca Weronikę.
Chwała Panu
W czasie modlitwy nad ks. Krzysztofem miałam obraz Światła padającego na księdza i przenikającego przez niego dalej.
Wierzę, że ks. Krzysztof głosi z Ducha, który go przenika, a nawet przechodzi dalej, promienieje Duchem Świętym.
Chwała Panu
24.05
Kiedy ks. Andrzej klęczał na klęczniku przed Najświętszym Sakramentem na koniec naszej adoracji przed schowaniem Go do tabernakulum, miałam obraz silnego promienia Światła, które padało na twarz księdza.
Wierzę, że Duch Święty umacnia ks. Andrzeja.
Chwała Panu
W czasie modlitwy ks. Andrzeja o dar wolności, miałam obraz wielkiej fali wody wypływającej z ołtarza na nas, a potem lecących płynnie i lekko jak szybowce z szeroko rozpostartymi skrzydłami białych ptaków. Kiedy wody było już tak dużo jak w oceanie, pojawiły się w niej pływające pingwiny też z rozpostartymi płetwami jak ptaki. Było ich całe mnóstwo i pływały z taką swobodą i lekkością jak to mają w zwyczaju.
Wierzę, że Duch Święty wylał się z wielką obfitością na nas i na cały świat (dlatego tak dużo tych pingwinów i ptaków) w darze wolności, abyśmy byli wolni jak te ptaki czy pingwiny i poruszali się w Jego Wodach. Bo Duch Święty nie ogranicza się do miejsca, On jest nieograniczony.
Chwała Panu
23.05
W czasie modlitwy nad ks. Andrzejem przed pierwszą konferencją miałam obraz wielkiego płonącego kaganka, który się kręcił wokół własnej osi.
Wierzę, że Duch Święty rozpalił już Swój Ogień i się rozkręca.
Chwała Panu
W czasie Komunii Świętej na dzisiejszej mszy świętej miałam obraz unoszącej się (płynącej w powietrzu) złotej królewskiej korony, która płynęła w kierunku Źródła Światła.
Wierzę, że Duch Święty pokazuje nam, że Król (Pan) jest wśród nas .
Chwała Panu
Na początku naszej adoracji miałam obraz złotej rzeki wypływającej z Hostii i spływającej po szacie. Na samym brzegu tej ozdobnej otoczki wokół Hostii, na dole widać było (prawie przez całą adorację) kroplę krwi.
Wierzę, że rzeka łask popłynęła do nas, a jedna kropla krwi Chrystusa może nas obmyć z naszych grzechów.
Kiedy ks. Andrzej prosił Ducha Świętego o pokój dla nas miałam obraz spokojnie płynącej rzeki.
Wierzę, że Duch Święty wylał na nas „rzekę pokoju”.
Kiedy zaś ks. prosił o wiarę, miałam obraz smug Białego Obłoku (Boża Obecność), które robiły zawijańce w powietrzu, jakby tańczyły.
Wierzę, że Duch Święty rozpoczął „taniec” w tym kierunku i będzie robił „różne zawijańce”, żeby rozbudzić naszą wiarę.
Kiedy ks. Andrzej prosił Ducha Świętego o miłość, miałam obraz płonącego krzyża umiejscowionego w wielkim oku.
Wierzę, że Jezus, który „spłonął” dla nas z miłości na krzyżu pełniąc wolę Swojego Ojca (oko), który z nim współcierpiał, pragnie abyśmy kochali tak jak On.
Chwała Panu
Kiedy ks. Andrzej modlił się o dar czystości, miałam obraz spływającej w dół płonącej szaty (sukni) z białego przejrzystego ognia.
Wierzę, że Duch Święty nakładał taką szatę każdemu, kto miał z problem z czystością.
Kiedy śpiewaliśmy „Przyjdź Duchu Święty…” w przerwie między prośbami o dary Ducha Świętego, miałam obraz ogników nad każdą głową w kaplicy, a później te ogniki były na poręczach podwójnych lekko skręcających schodów prowadzących w górę.
Wierzę, że Duch Święty zaprasza nas na te schody, Jego schody, które prowadzą w górę do zbawienia.
Chwała Panu
Kiedy ks. Andrzej prosił Ducha Świętego o uleczenie serc ze zranień, miałam obraz ogromnych plastrów kładzionych jeden na drugim.
Wierzę, że Duch Święty „plastrował” nasze rany.
Kiedy ks. Andrzej prosił Ducha Świętego o łaskę przebaczenia dla nas zgromadzonych w kaplicy, miałam obraz niezliczonej ilości „maszerujących ogników” , które okryte były z góry Białym Obłokiem jak kołderką. Z góry wyglądało to jak rzeka Białego Obłoku.
Wierzę, że Duch Święty wysłał armię „zaklejaczy”, aby zakleiły każdą szczelinę w naszych sercach.
Chwała Panu
20.05
Kiedy modliłeś się za osoby samotne miałam obraz wielkiego bijącego serca na ołtarzu.
Wierzę, że Jezus ma w sercu najbardziej tych „biednych i zgnębionych” z dzisiejszego Słowa. Wierzę też, że najbardziej upragnionym domem i mieszkaniem Jezusa są nasze serca.
W czasie modlitwy Reni, kiedy mówiła, że bez Ducha Świętego nic nie możemy, miałam obraz Maryji, która tańczyła w niebiosach, a potem anioła całego w bieli, który tańczył, a od dołu płynął wąska smugą Biały Obłok do tego anioła aż go otoczył.
Wierzę, że kiedy się modlimy i uwielbiamy Boga (płynący w górę Biały Obok), całe niebo tańczy, bo cieszy się, że chcemy z Nim rozmawiać.
Chwała Panu
W czasie twojej modlitwy za Bożenkę z Łodzi, Magdę miałam obraz dziury (w której widać było światło) w pułapie, przez którą wsypywało się w dół do środka coś (jakby piasek z drobnymi elementami gdzieniegdzie) aż utworzyła się góra, której czubek sięgał tego pułapu.
Wierzę, że Duch Święty wysypał tyle łask i darów na tych ludzi, że aż sięgają nieba, bo przecież On jest Bogiem Obfitości i zawsze daje więcej niż prosimy.
Chwała Panu
W czasie modlitwy Reni za Bożenkę, która straciła męża, miałam obraz wylewającej się smugi Białego Obłoku (Boża Obecność) z otworu do ciemności głęboko w dół, bardzo głęboko aż to Światło prawie nikło w tych ciemnościach, ale gdy zawołałaś do Maryji z tego otworu zaczęła się wylewać jeszcze większą ilość Białego Obłoku. Tak jakby Maryja stanęła obok tego otworu i „podkręciła” wylewanie się Bożej Obecności.
Wierzę, że Bóg wlewa w najdalsze, najgłębsze zakamarki duszy Bożenki swoje Światło, które leczy. Do zakamarków, do których tylko Bóg ma dostep. A kiedy Maryja się w to włączyła efekt jest pewny. Ona zawsze mam więcej uprosi.
Chwała Panu
W czasie modlitwy Doroty nad jej bratem Andrzejem, a dokładnie w momencie, kiedy modliła się za bratową, która jest już bardzo zmęczona opieką nad chorym mężem, miałam obraz ogromnej ilości Światła gęstego jak lawa, które wylewało się na głowę a potem na całe ciało kobiety. Później miałam obraz dużej ilości Wody, która wylewała się na skuloną na ziemi postać kobiety, od głowy przez cały kręgosłup.
Wierzę, że Duch Święty wylewa się obficie na żonę Andrzeja.
Chwała Panu
W czasie modlitwy za małżeństwo siostry Asi T. miałam obraz wylewającego się wodospadu Światła, od którego odgradzała jakby hałda (fala) ciemności. Później to Światło zaczynało powoli przebijać się delikatnymi promieniami.
Wierzę, że Duch Święty już działa i wylewa się na nich z ogromną mocą, choć póki co odgradza ich ciemność, w której żyją. Dla Boga jednak nie ma nic niemożliwego. Wierzę, że przebije się do nich ze Swoim Światłem aby mogli żyć prawdziwym szczęściem, nie tym ułudnym, jakie daje świat.
Chwała Panu
12.05
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz dużego ogniska płonącego na środku naszej sali, a po chwili salę zaczęła wypełniać przejrzysta woda aż wszyscy byliśmy w niej zanurzeni, ale ogień nadal płonął.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł jako Ogień i Woda aby rozpalić nasze serca i napełnić nas po brzegi, a nawet więcej.
Kiedy śpiewaliśmy „Ześlij deszcz…” miałam obraz ogromnej ulewy, która spadała na ludzi zgromadzonych na dole. Z góry padał duży promień Światła i przesuwał się po tych ludziach, a tam gdzie nie padało Światło ludzie stali w szarości, ciemności. Potem otworzyło się niebo i Światło padało na wszystkich.
Wierzę, że Duch Święty wsłuchuje się tak dokładnie w nasze prośby, że czyni to o co prosimy w śpiewie.
Kiedy Adam dziękował za to, że Jezus jest obecny na naszym spotkaniu, miałam obraz Jezusa przechadzającego się powoli przed pierwszym rzędem i przyglądał się każdemu z nas jakby mówił spojrzeniem: Nikt cię nie kocha tak jak Ja.
Chwała Panu
W czasie adoracji w Częstochowie miałam obraz Maryji, Niepokalanej wysoko na niebie, z której padały promienie, z jej dłoni, z jej płaszcza…
Wierzę, że Jezus pokazuje nam, iż wszystkie łaski daje nam przez Maryję, swoją i naszą Mateńkę.
W czasie modlitwy o. Antonello miałam obraz wylewającego się ogromnego wodospadu Światła spadającego z góry od strony wieży klasztoru na dół przed wały, gdzie się rozpryskiwał.
W czasie modlitwy wstawienniczej prowadzonej przez ojca z Brazylii (który głosił II konferencję) nad osobami, które źle się miały, miałam obraz armatki, która stała za Renią i wyrzucała aureolki ze Światła.
Każda taka wystrzelona aureolka lądowała nad czyjąś głową.
Wierzę, że Duch Święty chce nam powiedzieć, że powołuje nas do świętości wg tegorocznego hasła:
„Idź i głoś!”
Przez prawie cały czas trwania spotkania Odnowy na Jasnej Górze całe błonia były wypełnione Światłem, ale w czasie mszy świętej tego Światła było tak dużo i było tak nieprzeniknione, że nie widać było ani klasztoru ani ludzi.
Wierzę, że Duch Święty wylewał się przeobficie.
Chwała Panu
9.05
Na początku adoracji w Ludźmierzu miałam obraz zstępującej Obecności Bożej w postaci Białego Obłoku na ołtarzu.
W czasie całej adoracji na twarze niektórych osób klęczących przed Najświętszym Sakramentem padał promień Światła z Hostii. Jezus patrzył na nie z ogromną miłością.
5.05
W czasie czytania próśb i modlitw na adoracji miałam obraz przelewającej się rzeki Wody, która napędzała wielki wał. Niebo było całe zaciągnięte ciemnoszarymi deszczowymi chmurami. Później pojawiła się szpara w chmurach, która się powiększała aż wyszło słońce.
Wierzę, że Duch Święty pokazuje, iż wysłuchuje naszych próśb i wylewa „rzekę” łask, które napędzają nasze duchowe życie (wał).
Ponieważ jest Bogiem obfitości ma jeszcze mnóstwo łask dla nas (deszczowe chmury).
Wierzę też, że Duch Święty chce nam powiedzieć, iż wszystkie nasze „szare dni” On ma moc wypełnić Swoim Światłem.
Chwała Panu
W czasie modlitwy nad ks. Zbigniewem emerytem miałam obraz lejącej się jak woda (po ciemnej skale w grocie) smugi Białego Obłoku.
Unosząc się do góry widać było z jak wysoka się ta smuga „leje”, a na samym szczycie po sufitem tej bardzo wysokiej groty widać było źródło tego „potoku”. Stała tam Maryja, Niepokalana i spod jej stóp wypływał ten strumień Białego Obłoku.
Wierzę, że ks. Zbigniew jest zaopiekowany przez Niepokalaną, która nieustannie wyprasza mu potrzebne łaski.
Chwała Panu
28.04
Kiedy śpiewaliśmy „Ześlij deszcz…” miałam obraz padającego deszczu o grubych kroplach. Szczególnie padał na wyciągnięte ręce.
Wierzę, że Duch Święty w każdej kropli dawał jakąś łaskę.
W czasie pieśni „Wykrzykujcie na cześć Pana…” miałam obraz wielu wąskich smug z Białego Obłoku wypuszczonych od ołtarza, a każda z tych „nici” owijała się wokół czyichś wyciągniętych dłoni.
Wierzę, że Duch Święty chce nam zwrócić uwagę, jak bardzo ważny jest ten gest wyciągniętych dłoni, bo jest to gest nastawienia na przyjmowanie. Kiedy przyjmiemy to, co Duch Święty chce nam dać, będziemy mogli ponieść to dalej i dalej do innych, aby Chwała Boża mogła przez nas jak domino rozejść się na cały świat.
W czasie twojej modlitwy za naszą ojczyznę miałam obraz 2 potężnych wałów blisko siebie (jak walce), po których spływały masy wody i które kręciły się do siebie tak, że te wody spływały do środka w dół pomiędzy nimi w ciemność.
Wierzę, że Duch Święty wylewa na Polskę ogromne ilości Swojej Wody, która oczyszcza i obmywa naszą ciemność, bo świat jest pogrążony w grzechu. Dla Boga jednak nie ma nic niemożliwego.
Chwała Panu
W czasie modlitwy językami miałam obraz Maryji modlącej się ze złożonymi dłońmi, która stała w migoczącym promieniu Światła padającego z góry ze Źródła Światła, a wokół była głęboka ciemność.
Wierzę , że Matka Boża towarzyska nam w tej modlitwie. Ona zawsze nam towarzyszy.
Chwała Panu
W czasie modlitwy za Dominikę że Skarżyska Kamiennej miałam obraz silnego, wręcz napierającego Światła padającego na jej twarz.
Wierzę, że Pan już działa.
Chwała Panu
23.04
W czasie twojej modlitwy za naszym darczyńców Magdalenę, Krystiana i Grażynę miałam obraz schodów do nieba i poczucie, że ich dobre uczynki otworzyły im już drogę do nieba.
Chwała Panu
21.04
Kiedy na początku spotkania zaprosiłeś Matkę Bożą miałam obraz Maryji stojącej przy naszej ambonie opartej jedna ręką o nią (ambonę), na której leżało Pismo Święte.
Wierzę, że dzisiaj w naszym spotkaniu uczestniczyła Matka Słowa Bożego, Maryja Strażniczka Bożego Słowa.
Wierzę, że Duch Święty też chce nam wskazać na dzisiejsze Słowo, abyśmy nie stosowali „suchego prawa” ale patrzyli sercem.
Chwała Panu
W czasie modlitwy Halinki za Andrzeja miałam obraz wylewającego się Światła z wielkiej rury u góry, a potem płynęła stamtąd czysta woda.
Wierzę, że Duch Święty wylewa się na Andrzeja i działa po swojemu.
Chwała Panu
W czasie radosnego śpiewu pieśni „Chwała Bogu Ojcu…” miałam obraz góry Tabor, zza której widać było Jezusa (od pasa w górę) z wyciągniętymi rękami w dół i po zboczu płynął Biały Obłok. Tam, gdzie On spływał, tam ustępowała ciemność.
Wierzę, że ten Biały Obłok czyli Boża obecność, usuwa wszelką ciemność i zło z naszych serc i naszego życia.
Chwała Panu
14.04
W czasie słów pieśni „Przyjdź Duchu Święty Jan pragnę….radością napełnij mnie” miałam obraz fali Światła, jak fala wody, która wylewała się na nas i pochłaniała wszystkich.
Wierzę, że Duch Święty wylał na nas łaskę radości, o którą prosiliśmy.
Kiedy śpiewaliśmy o miłości Jezusa do nas, miałam obraz ogromnego oka o złotych rzęsach (Bożego Oka) pełnego biało-szarego obłoku.
Wierzę, że Bóg mówi do nas w dzisiejszym Słowie („Miejcie wiarę w Boga!”) abyśmy nie wątpili w Niego bo tylko w Nim jest cała nasza pełnia. Pełnia miłości, akceptacji nas z naszymi wadami i słabościami, bo przecież On umarł za nas na krzyżu. On ukształtował nas w już łonie. On wyrył nasze imiona na swych dłoniach.
Chwała Panu
31.03
Na samym początku spotkania, kiedy zapraszałeś Maryję przed naszą Drogą Krzyżową, miałam obraz: Matka Boża na twojej ikonie Pneumatofory na naszym ołtarzu podniosła dłoń i delikatnie nią pomachała, ale jej twarz była smutna. Jakby chciała powiedzieć: Jestem obecna.
Wierzę, że Maryja była obecna jak zawsze na całym naszym spotkaniu.
Chwała Panu
Kiedy modliliśmy się nad Jadzią, która ma mieć operację za 3 tygodnie, miałam obraz dłoni przyłożonej do czoła Jadzi. Ta dłoń z większą siłą przyciskała jej czoło poruszając jej głowa do przodu i do tyłu jakby nastawiała kręgi. Potem otoczyła ją Smuga Białego Obłoku, a kiedy poprosiłeś, żeby kropla Krwi Jezusa obmyła Jadzię, miałam obraz wielkiej kropli wody, która spłynęła na Jadzię i całą ja oczyściła.
Wierzę, że Jezus już działa w tej sprawie i obmywa Jadzię, aby była czysta jak łza.
Chwała Panu.
24.03
Kiedy modliłeś się, aby nasze modlitwy były z Ducha Świętego, miałam obraz: usta Jezusa z chusty z banera na naszym ołtarzu, zaczęły się poruszać w rytm wypowiadanych słów dalszej modlitwy. Przy każdym poruszeniu ust wydobywał się z nich biały obłok, który wypływał w przestrzeń do przodu.
Potem ten sam obraz miałam w trakcie pierwszej modlitwy Asi.
Wierzę, że nie tylko te modlitwy ale i całe uwielbienie było z Ducha Świętego.
Chwała Panu
17.03
W czasie twojej modlitwy do Maryi, kiedy prosiłeś Ją aby przyniosła nam Ducha Świętego, miałam obraz: Biała Gołębica w dłoniach Maryi na naszej ikonie Pneumatofory zajaśniała przeczysta bielą aż zniknęły dłonie Matki Bożej. Jakby Gołębica wydostała się z dłoni Maryji.
Wierzę, że Maryja przyniosła nam Ducha Świętego.
Kiedy modliłeś się za ks. Andrzeja, który miał nam głosić konferencję, miałam obraz smugi Białego Obłoku, który wychodził z księgi leżącej na ambonie (gdzie potem głosił ks. Andrzej) i płynął do księdza.
Wierzę, że ks. Andrzej głosił z Ducha Świętego.
Chwała Panu.
10.03
Na początku spotkania, kiedy Marysia wzywała Ducha Świętego miałam obraz wylewającego się Białego Obłoku Obecności Bożej z ikony (na naszym ołtarzu) Przemienienia Pańskiego z postaci Jezusa.
Potem miałam obraz szerokiego, płaskiego jak wachlarz promienia Światła padającego z tejże ikony, które jak promień ze skanera „przeskanowało” nas wszystkich od stóp do głów.
Wierzę, że Duch Święty przybył jak zawsze na nasze wezwanie, otoczył nas Swoją Obecnością i przeniknął swoim Światłem z Góry Tabor.
Kiedy powiedziałeś, aby Duch Święty przyszedł z mocą miałam obraz promieni Światła padających na wszystkie wyciągnięte dłonie.
Wierzę, że Duch Święty pragnie naszych wyciągniętych w gotowości dłoni na przyjmowanie obfitych Jego Darów.
Kiedy Adam modlił się za ludzi żyjących daleko od Boga, miałam obraz świetlistego okręgu, z którego wychodziły promienie światła. W środku tego okręgu powoli formowała się ogromna kropla wody, która robiła się coraz większa, aż spadła na dół do wody.
Wierzę, że ta kropla to Boża Łza, która spadła na tych wszystkich, którzy nie wierzą i Ona w Swojej mocy oczyści i nawróci serca ludzi, bo ma moc Bożego cierpienia.
Chwała Panu
W czasie modlitwy za Stasia, który jutro ma operację, miałam obraz wylewającego się Białego Obłoku i silne poczucie Obecności Bożej.
Wierzę, że Duch Święty jest tam obecny i już działa w swojej ogromnej mocy.
Chwała Panu
8. 03- Ludźmierz
W niedzielę na adoracji w Ludźmierzu miałam obrazy: na niektóre osoby, w czasie kiedy klęczeli na klęczniku przed Najświętszym Sakramentem, padał rzęsisty deszcz, a inne spowijał Obłok, który spływał po naszej szacie od Hostii, a potem na klęczące osoby ogarniając powoli głowę, plecy i nogi aż całe były otulone.
Chwała Panu.
17.02
Na początku spotkania kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego
miałam obraz szerokiej szpary wzdłuż naszego ołtarza przez środek ikon w dolnym kościele, z którego wydobywał się biały obłok. Ten obraz trwał przez długi czas, kiedy śpiewaliśmy kolejne pieśni.
Wierzę, że Duch Święty jak zawsze przyszedł na nasze wezwanie i wylewał się na nas i zabierał wszystko to, co było zbędne.
W czasie modlitwy Adama kiedy mówił o trudach życia i prosił Jezusa aby nas prowadził, miałam obraz w ciemności schodów, które były oświetlone delikatnie światłem.
Wierzę, że Jezus to nam właśnie obiecuje, iż nigdy nie zostawi nad samych. Mimo, że czasem wydaje się, iż błądzimy po omacku, On zawsze „oświetli” nam drogę (schody).
W czasie twojej modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie i kiedy prosiłeś, aby nam Jezus towarzyszył, miałam obraz czarnej litej skały, na którą padało Światło. Kiedy Światło „dotykało” skały to tak jakby ją zraszało, bo skala zrobiła się wilgotna.
Wierzę, że kiedy Duch Święty dotyka nas, nasze serca niekiedy twarde jak ta skała zostają zroszone obecnością Bożą, która przemienia i uwalnia i uzdrawia, a nawet może na niej coś wyrosnąć. Dla Boga nie ma nic niemożliwego.
Chwała Panu
27.01
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz Światła wylewającego się w dół dużą ilością przez „okno” u góry, które na dole napotykało na opór w postaci wylewającej się fali wody.
Wierzę, że Duch Święty wylewał się na nas pod różnymi postaciami, tak jak i my jesteśmy różni.
W czasie twojej modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie miałam obraz kręcącego się powoli ogromnego „koła drabiniastego” na środku naszej sali, wokół którego rozlewał się obłok. To „koło” jakby swoim ruchem rozprzestrzeniało ten obłok.
Wierzę, że Boża Obecność rozprzestrzeniała się wokół nas i w nas i działała.
Chwała Panu
20.01
W czasie modlitwy za siostrę Miriam(?) miałam obraz w ciemności spływającej z góry wąskim pasmem jasnej jak światło „tkaniny”, która zwisając dotykała kręcącej się (wokół własnej osi), jakby zawieszonej w powietrzu u dołu korony cierniowej. Kiedy ta korona się kręciła to „tkanina” dotykała wszystkich po kolei cierni. Żadnego nie pomijając.
Potem ta „tkanina” zamieniła się w lejące się Światło, które tak samo dotykało po kolei wszystkich cierni na tej kręcącej się koronie cierniowej.
Później rzęsisty deszcz padał na tą koronę cierniową, a po chwili całą już była zanurzona w czystej wodzie.
Wierzę, że Bóg mówi do siostry: Widzę Twoje cierpienie, każdy cierń.
Jestem z tobą.
i zanurza ją w sobie, w swoim Świetle, w uzdrowieńczej Wodzie.
Chwała Panu
13.01
W czasie twojej modlitwy, w której mówiłeś, że w czasie chrztu świętego Duch Święty zanurzył nas w Jezusie w całej Trójcy Świętej, w Jego miłości, miałam obraz Jezusa, który na długim kiju miał przewieszoną jasną szatę, którą zanurzył w głębi (głębokiej wodzie), a później założył ta szatę kobiecie siedzącej na krześle.
Wierzę, że Jezus nam mówi, że nakłada każdemu z nas nową szatę wiary, jak było w Słowie danym nam na to spotkanie.
Chwała Panu
11.01- Ludźmierz
Na początku adoracji w Ludźmierzu miałam obraz mlecznej
rzeki wypływającej z Hostii i płynącej wzdłuż naszej szaty.
Wierzę, że Jezus mimo małej ilości ludzi w kościele „wylewał” się obficie na wszystkich wiernych.
Chwała Panu
6.01
W czasie adoracji miałam obraz przejrzystego promienia, który padał na każdego, kto przychodził przed Najświętszy Sakrament. Szczególnie czuć było jego „ciężar”, gdy padał na klęcząca na klęczniku Alicję.
Chwała Panu
ROK 2025
31.12
W czasie pieśni „Duchu Święty wołam przyjdź…” miałam obraz padającego z góry Światła, które oświetlało na dole pędzące stado owieczek dużych i małych.
Wierzę, że Duch Święty, który zawsze przychodzi na nasze zawołanie, nie ogranicza się tylko do nas, ale przychodzi też do całego swojego „stada”.
W czasie twojej modlitwy, w której zapraszałeś Maryję na nasze spotkanie, miałam obraz Maryji Niepokalanej (w niebieskim płaszczu) na naszym ołtarzu, która rozpostarła ręce.
Później miałam obraz Maryji w ciemności szopki, niżej Józefa, a na koniec żłóbka z małym Jezusem. Z tego żłóbka wytryskało źródło czystej Wody. Ta Woda wylewała się w tak dużej ilości, że aż była tylko równa tafla.
Wierzę, że zostaliśmy zanurzeni i przemienieni w tej Wodzie, bo Bóg jest źródłem wszystkiego.
W czasie twojej modlitwy za Boże plany wobec nas i naszej ojczyzny miałam obraz ogromnej fali wody, która napędziła koło młyńskie, a zaraz potem to koło stało się kołem jadącego naprzód podjazdu.
I usłyszałam słowa: Machina ruszyła.
Chwała Panu
14.12
W czasie twojej modlitwy, w której mówiłeś o oskarżaniu Boga o nasze cierpienia w życiu, miałam obraz: w ciemności z małego kwadratowego okna u góry wylewała się duża ilość czystej Wody na człowieka, który stał na dole. Woda lała się tak obficie, że ten człowiek cały był pokryty tą Wodą. W pewnym momencie otworzył usta i woda wlewała mu się do nich. Po chwili pojawił się człowiek w czerwonej zdobnej narzucie (jak alba popa, prawosławnego kapłana), który pochylał się nad strumieniem, (który utworzył się z tej Wody wypływającej z okna), i długo przytrzymywał dosłownie pod wodą tego pierwszego człowieka. Potem ten zanurzony człowiek spłynął dalej w tym strumieniu.
Wierzę, że Bóg mówi do nas, że wszystko zależy od naszego „tak” wypowiedzianego Bogu, bo On wylewa się na nas w obfitości i nieustannie. Stwarza sytuacje i posyła nam ludzi, którzy pomagają nam zanurzyć się i żyć w Duchu Świętym. Dlatego nie możemy obwiniać Boga o wszelkie zło w naszym życiu.
Kiedy zachęcałeś w modlitwie, żeby uczestniczyć często w Eucharystii i adoracji, miałam obraz kawałka stołu nakrytego białym obrusem.
Wierzę, że Jezus potwierdza twoje słowa i pragnie naszego pełnego zaufania Mu i oddania mu w ofierze całego swojego życia z wszystkimi radościami i trudami na ołtarzu czy to na Eucharystii czy w czasie adoracji.
W czasie twojej modlitwy o dar miłości miałam obraz podobny jak na początku spotkania, tylko przez okno tym razem wylewało się Światło na małą klęcząca klęcząca na dole dziewczynkę.
Wierzę, Duch Święty wylał na nas dziecięca miłość i każdy, kto się na nią otworzył, wyszedł napełniony tym darem.
W czasie pieśni „Oto Pan…” miałam obraz Jezusa jak z obrazu Jezusa Miłosiernego, z którego serca
wyszedł szeroki promień Światła i padając na widownię pełną ludzi, przesuwał się po nich.
Wierzę, że to my jesteśmy na tej widowni i stając w uwielbieniu dla Boga, Jezus opromienia nas Swoim Światłem i Jego serce się raduje i uzdalnia nas do pójścia za Nim, zaparcia się samego siebie i niesienia swojego krzyża naśladując Go, jak mówi dzisiejsze Słowo.
Chwała Panu
Kiedy zacząłeś mówić o i Krystianku, usłyszałam słowa: Spływa na nie wiele łask.
Przed modlitwą za Ulkę miałam obraz szerokiej „rury” wypełnionej Światłem, do której powoli została wciągnięta Agatka, która płynęła sobie spokojnie naprzód jak w wodzie.
Wierzę, że Duch Święty wybrał i przygotował ją do modlitwy nad Ulką, bo po jakimś czasie powiedziałeś, żeby Agatka położyła rękę na Uli.
W czasie modlitwy nad Ulką miałam obraz Światła, które padało na jej twarz z przodu i „zdjęło” jej okulary.
Wierzę, że Duch Święty dokładnie to czynił przez wstawienniczkę Agatkę.
Kiedy śpiewaliśmy „Gospa Majka moja…” miałam obraz: Z figurki Matki Bożej z Medjugorie, która stoi na naszym ołtarzu, zeszła Maryja Niepokalana jak żywa na podest ołtarza. Po prostu zeszła do nas.
Chwała Panu
2. 12
W czasie adoracji miałam obraz przejrzystej szaty na Monstrancji spływającej w dół na stół ofiarny i łączącej się z naszą rzeczywistą szatą, która tym razem nie okrywała Monstrancji. Jezus wypełnił ten brak.
Wierzę, że Jezus chce nam powiedzieć, że dotykanie naszej szaty nie działa jak magia, tylko przez wiarę. Tak jak w każdej Hostii jest całe Ciało i Krew Chrystusa, a my widzimy tylko opłatek, ale przez wiarę mamy pewność, że to Żywy Bóg.
Chwała Panu
25. 11
Na początku spotkania, kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz wirującego Obłoku, jak mała trąba powietrzna, który krążył na środku sali wokół Centrum Chwały Bożej, źródła tego Obłoku. Wierzę, że Duch Święty przyszedł i „zawirował” nas wszystkich.
Kiedy Jadzia modliła się o miłość, miałam obraz Jezusa pochylającego się do dwójki dzieci (chłopca i dziewczynki) przed Nim klęczących, którym zdjął czapki.
Wierzę, że Jezus przynaglił nas do modlitwy za dzieci, które przecież są owocem miłości rodziców. Jezus pragnie miłości, szczerej jak tylko dzieci potrafią dawać, które jednak trzeba nauczyć szacunku do Boga (zdjęte czapki z głów).
Chwała Panu
23. 11- rekolekcje
Kiedy przed mszą Jacek „brzdąkał” na organach, miałam
obraz znów tych czarnych nutek płynących w wąskiej smudze białego Obłoku z Hostii do jego instrumentu.
Wierzę, że Jacek słyszy nuty Ducha Świętego.
W czasie dzisiejszej niedzielnej mszy świętej podczas modlitwy: W górę serca! miałam obraz małych czerwonych serc po jednym nad głową każdego z nas.
Wierzę, że każdy z nas ofiarował swoje serce Jezusowi.
Chwała Panu
22. 11- rekolekcje
W czasie pieśni przed rozpoczęciem drugiej konferencji
miałam obraz „chuchnięcia” Ducha Świętego na nas. Jakby ktoś dmuchnął na nas białym obłokiem, który rozszedł się po sali.
W czasie mszy świętej na słowa: W górę serca! miałam obraz 2 czerwonych serc na rozpostartych dłoniach księdza. Po jednym nad każdą dłonią.
Wierzę, że to zjednoczone nasze serca w jedno-na lewej dłoni serca ludzi z lewej strony kaplicy i w drugie serce złączone serca ludzi z prawej strony kaplicy, które potem złączyły się w jedno serce.
W czasie modlitwy zaproszenia Ducha Świętego przed trzecia konferencją miałam obraz wąskich promieni Światła padających do każdego serca zebranych na sali, a potem nad każdą głową krótki, wąski pasek Światełka.
Wierzę, że Duch Święty jak zawsze przyszedł na nasze
wołanie.
Chwała Panu
Na początku adoracji, kiedy powiedziałeś, że jesteśmy synami i córkami Bożymi miałam obraz wysokiego białego muru, w którym była brama bez drzwi. Za bramą było pełno Światła.
Wierzę, że Duch Święty zapraszał każdego z nas do przejścia przez tą bramę do Światła, aby poczuć się synami i córkami Bożymi.
W czasie modlitwy wylania miałam obraz ogromnych następujących po sobie fal Wody od ołtarza. Woda w miarę napływu tych fal wypełniała coraz wyżej kaplicę aż byliśmy w niej zanurzeni aż po czubki głów.
Wierzę, Duch Święty zanurzył nas w Sobie całkowicie.
Kiedy śpiewaliśmy, aby Duch Święty zesłał deszcz łask miałam obraz deszczu o dużych kroplach, które spadały na nas.
Wierzę, że Duch Święty zesłał deszcz łask, a my mieliśmy tylko łapać te krople
W czasie modlitwy o wiarę miałam obraz (widziany od dołu) studni z przejrzystą szmaragdową wodą z bombelkami.
W czasie modlitwy o nadzieję i miłość miałam obraz: woda zaczęła musować od dna do góry, a w tej musującej wodzie pojawił się człowiek. Te gęste bombelki przykryły go całego i po chwili wyszedł z nich.
Wierzę, że Duch Święty zanurzył nas w Swojej oczyszczającej Wodzie, abyśmy wyszli czyści i obdarowani.
W czasie modlitwy o uwolnienie miałam obraz tych bombelków, które jak żelowe kulki rozsypały się gęsto grubą warstwą po podłodze kaplicy i w miarę upływu modlitwy wciskały się między nas w każdy zakamarek.
Wierzę, że Duch Święty dotarł do każdego zakamarka duszy każdego z nas, aby nas uwolnić.
W czasie modlitwy o uzdrowienie miałam obraz Światła padającego ze Źródła Światła na ołtarzu, które rozszczepione na bardzo wąskie promyki dotykały każdego z nas szybko się poruszając.
Wierzę, że Duch Święty dotykał Swymi uzdrawiającymi promieniami każdego z nas.
Chwała Panu
W czasie modlitwy nad Andrzejem miałam obraz Chwały Bożej, w której byli zanurzeni wszyscy modlący się nad nim (jego rodzina). Mieniący się wielokolorowy „ogromny talerz”, na którego milionach orbit kręciły się miriady jakby maleńkich okrągłych planet, a nad tym „talerzem” pojawiała się wielokolorowa smuga. Ten „talerz” najpierw kręcił się powoli, a w miarę upływu modlitwy kręcił się coraz szybciej.
Potem pojawił się Biały Obłok w postaci wiru jak trąba powietrzna w miejscu Andrzeja i modlących się nad nim jego sióstr.
Następnie cała ta grupka była jakby podświetlona od dołu Światłem i zostali otoczeni świętymi i małymi dziećmi w białych tunikach trzymającymi się za ręce i kręcącymi się wokół nich.
Wierzę, że Bóg otoczył tą całą rodzinę Swoją Chwałą i swoimi świętymi.
Chwała Panu
Tuż przed tym, jak ks. Błażej zasiadł do bębna miałam obraz, że w tej szmaragdowej Wodzie pojawił się perkusista, który grał na perkusji wśród bombelków.
Wierzę, że Duch Święty wypełnił ten brak, który On widział.
W czasie pieśni, w której śpiewaliśmy, że Jezus jest Królem miałam obraz Chrystusa Króla stojącego przed stołem ofiarnym.
Na końcu adoracji w czasie tego tak radosnego uwielbienia miałam obraz Maryji rozradowanej stojącej w Białym Obłoku.
Wierzę, że Maryja, uczestniczyła w tej adoracji Swojego Syna.
Zaraz potem miałam obraz jaśniejącej Monstrancji i szaty radosnymi promieniami, które rozświetlały wszystko wokół.
Chwała Panu
W czasie modlitwy chrztu w Duchu Świętym miałam obraz pędzącego Białego Obłoku i zaraz potem niewysokiego wodospadu pełnego małych ryb.
Wierzę, że Duch Święty wylewał się na nas w wielkiej obfitości łask (rybki).
Chwała Panu
Dopisek: w czasie modlitwy uzdrowienia miałam obraz promieni padających na nas, które przyklejały na nas plastry.
Wierzę, że Duch Święty „plastrował” nasze rany.
Chwała Panu
Na samym początku sobotniej adoracji, kiedy Rysiek i Jacek tylko grali bez śpiewu, miałam obraz wypływających wartkim strumieniem małych czarnych nutek z Hostii.
Chwała Panu
21. 11- rekolekcje
W czasie modlitwy przed pierwszą konferencją miałam obraz Światła padającego z góry, które przemieniło się w prysznic wody o ciemno srebrzystej powłoce, a potem w czystą wodę.
Wierzę, że Duch Święty od początku rekolekcji już działa z mocą.
Kiedy modliliśmy się nad ks. Błażejem, miałam obraz tak silnego wiatru wiejącego w jego plecy, że aż księdzu wszystkie włosy włącznie z brodą wichrowały do przodu.
Wierzę, że ks. Błażej głosi z mocą tego Bożego Wichru.
W czasie mszy świętej, kiedy ks. Błażej powiedział: „W górę serca!” A my odpowiedzieliśmy: „Wznosimy je do Pana!” miałam obraz czerwonego serca nad głową księdza.
Wierzę, że nasze wszystkie serca złączone w jedno ksiądz posłał do Jezusa.
W czasie pieśni: „Niechaj miłość Twa, jak potężna fala…”miałam obraz wielkich fal płynących od ołtarza na kaplicę.
A Jezus w Hostii w monstrancji promieniował Światłem, jak zawsze.
Chwała Panu
18. 11
Na początku spotkania miałam obraz mężczyzny klęczącego w ciemności ze złożonymi rekami, na którego padało Światło ze Źródła Światła u góry. Potem ten człowiek jakby wpłynął do tego Światła i „popłynął” jak w tunelu do góry. Płynął lekko i swobodnie.
Wierzę, że Duch Święty przychodzi zawsze, kiedy Go wzywamy i zanurzył nas w Sobie, swoim Świetle, które oczyszcza napełnia i uwalnia.
W czasie pieśni „Ruah” miałam obraz ogrodu nocą pełnego zieleni, krzewów i drzew, a wszystko było świeżo pokryte kroplami deszczu, które odbijały światło księżyca. I pojawiła się ręka, która niosła garść zielonych liści, z których obficie lała się woda do jakby wąskiej betonowej rynny w tym ogrodzie. Po chwili Światło stało się silniejsze i rozbłysło jeszcze mocniej w tych tysiącach kropli deszczu w tym ogrodzie.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł w deszczu obfitości Swoich łask, deszczu, który obmywa, uwalnia i też obdarowuje, a Jego Światło wzmacnia działanie łask.
Chwała Panu
Kiedy modliliśmy się nad ks. Zarębczanem przed jego
konferencją, miałam obraz jakby ktoś założył mu na głowę biały kaptur i tak mocno go na księdza naciągnął, że sięgał mu aż do połowy jego rąk. Dosłownie księdza ubezwłasnowolnił tym kapturem.
Wierzę, że to Duch Święty ubezwłasnowolnił ks. Zarębczana, żeby głosił tylko to, co On chciał nam powiedzieć.
Chwała Panu
15. 11
W sobotę w czasie twojej modlitwy z animatorami w kościele przed rozpoczęciem modlitw wylania darów Ducha Świętego miałam obraz padającego na nas szerokiego promienia Światła.
Kiedy modliliśmy się nad tobą Krzysztof miałam obraz ciebie stojącego w oślepiającym Świetle i Białym Obłoku.
Kiedy modliłeś się za nas animatorów miałam obraz promienia Światła padającego z ołtarza, który rozszczepił się na wiele promieni padających na każdego z nas.
Wierzę, że Duch Święty przygotował nas do tych modlitw i oświecił Swoim Światłem.
Chwała Panu
11.11
Kiedy powiedziałeś, że my animatorzy nic nie możemy bez Boga, miałam obraz w ciemności w skalnej ścianie otwierających się drzwi spoza których padało Światło. Poniżej były drugie drzwi, za którymi była ciemność.
Wierzę, że Duch Święty zaprasza nas, abyśmy wpuścili do naszych serc to Światło Boże, bo każdy z nas nosi jakąś ciemność w sobie.
Chwała Panu
9. 11
Na początku dzisiejszej adoracji w Ludźmierzu miałam obraz Maryji, całej białej jak figura Królowej Pokoju, która delikatnie się kręcąc radosna i wolna tańczyła na ołtarzu. Miała na sobie zarzuconą przejrzystą pelerynę wykończoną na dole białymi kwiatami, które falowały w rytm ruchów Maryji. Cała była biała. Jedynie na głowie miała złotą koronę.
Wierzę, że Maryja była obecna cały czas w czasie adoracji i jako Królowa Pokoju (biała postać) i jako Gaździna Podhala (złota korona).
W czasie modlitwy o uwolnienie miałam obraz mnóstwa promieni Światła padających z Hostii na różne strony kościoła na nas wszystkich.
W czasie twojej modlitwy o uzdrowienie miałam obraz promienia Światła wychodzącego z Hostii i padającego w górę na pułap białego Obłoku. Promień jakby ściągał ten Obłok w dół, który powoli opadając w końcu okrył nas wszystkich w kościele, zanurzył nas w sobie.
Wierzę, że Bóg zanurzył nas w swojej uwalniającej i uzdrawiającej Obecności.
Chwała Panu
4. 11
Kiedy na początku adoracji prosiłeś Jezusa o uwolnienie, miałam obraz kremowej cieczy, która jak rzeka wylewała się z Hostii robiąc zakole. Skojarzyła mi się ta ciecz z mleczkiem Cif, które usuwa silne zabrudzenia.
Wierzę, że Jezus to właśnie uczynił. Usunął (wyczyścił) zniewolenia, które pętały nasze serca.
Chwała Panu
30. 10
W czasie pieśni „Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie…” miałam obraz Jezusa, który przytula.
Wierzę, że Jezus pragnie nas przytulić, każdego z nas z osobna, abyśmy Mu zaufali do końca i zawierzyli jak jest w tytule konferencji.
Jak tylko unieśliśmy ręce w stronę ks. Zarębczana w geście modlitwy nad nim przed konferencją, miałam obraz szybko powiększającego się za nim białego Obłoku (Obecności Bożej). Kiedy ksiądz był już prawie cały w Obłoku, z góry spłynęła na niego biała peleryna, najpierw na głowę, a potem zsunęła się na ramiona i została mu tam zawiązana.
Wierzę, że ks. Zarębczan głosi u nas z Ducha Świętego i w Jego Obecności, jest do tego wybrany przez Niego (biała peleryna).
Chwała Panu
27. 10
W czasie pieśni ” Duchu Święty do nas przyjdź…” miałam obraz ogromnej ilości wody wylewającej się ze źródła u góry i spływającej na podłogę na środek naszej sali. Ta woda rozpływała się na wszystkie strony. Potem w źródle tej wody pokazał się dzban, z którego wysypywały się różne drobne kawałki.
Wierzę, że Duch Święty mówi do nas, iż On przychodzi ze swoją obecnością i rozlewa się między nami. Przychodzi też z obfitością łask dla nas. Trzeba tylko nastawić serce i brać.
W czasie modlitwy Adama, kiedy prosił Ducha Świętego, aby pokazywał nam drogę, miałam obraz prasy, na której z ogromną szybkością drukowały się gazety. Potem te gazety przemieniły się w wodę wartko płynącą po prasie, ale gdzieniegdzie znów było widać gazety.
Wierzę, że Duch Święty chce nas zapewnić, że nie zostawi nas samych w poszukiwaniu tej drogi, ale będzie nam udzielał mnóstwa informacji czy to przez ludzi czy przez Słowo, a wszystko to będzie zanurzone w Jego Obecności.
Kiedy modliliśmy się nad ks. Zarębczanem, miałam obraz śnieżnobiałego Obłoku (Bożej Obecności ) za księdzem, który przekształcił się w ogromne ręce. Te ręce objęły go od tyłu i pokazał się właściciel tych rąk. To był Anioł.
Wierzę, że Bóg otoczył opieką ks. Zarębczana i swoją Obecnością.
Chwała Panu
W czasie pieśni „Oto stoję u drzwi i kołaczę…” miałam obraz w ciemności otwierających się drzwi, spoza których padało Światło i oświetlało delikatnie schodzące w dół schody. Z tych drzwi wyszedł Jezus i wyciągnął rękę do wychodzącego na czworakach na schody człowieka.
Wierzę, że Jezus mówi, iż On do każdego z nas wyciąga rękę, żeby wyciągnąć nas z ciemności grzechu i cierpienia. Tylko decyzja należy do nas, czy chcemy uchwycić się tej ręki.
Kiedy modliliśmy się nad ks. Zarębczanem, miałam obraz białego gęstego obłoku wydobywającego się z jego ust, potem obok niego z dołu wydobywał się biały obłok i woda.
Wierzę, że Duch Święty mówił z mocą przez księdza.
Chwała Panu
9. 10
Na samym początku adoracji miałam obraz otworu w kształcie drzwi w wysokiej czarnej ścianie skalnej, w którym widać było jasne Światło. To Światło padało w ciemność i oddalając się widać było, że ta ciemność była nieogarniona.
Wierzę, że Duch Święty mówi, że na świecie jest ciemność nieogarniona, bo „dzisiejszy świat jest gorszy niż Sodoma i Gomora” ( dziennik Lenczewskiej) i Boże Światło nie może się przebić. Potrzeba wiele uwielbienia i adoracji Boga, aby utorować Bożemu Światłu drogę.
Chwała Panu
6. 10
Na samym początku spotkania w czasie modlitwy „Potężna Niebios Królowo…” miałam obraz Aniołów, które otaczały nas wszystkich i trzymały się za ręce ponad naszymi głowami.
Wierzę, że Bóg daje nam anielską opiekę, o którą prosiliśmy w modlitwie, abyśmy mogli w spokoju brać udział w seminarium na Chwałę Bożą.
Kiedy Adam prosił w modlitwie, aby nasz Bóg Ojciec pokazał nam swoje serce, miałam obraz „szklanej szkatuły” w kształcie serca, w której mieniły się przejrzyste barwne „szkiełka”.
Wierzę, że Bóg mówi, iż Jego serce jest pełne wielu łask dla nas, pięknych łask, bo On jest Bogiem obfitości. My musimy tylko otworzyć nasze serca i chcieć je przyjąć.
Chwała Panu
30. 09
Krzysiek dzisiaj na spotkaniu miałam obraz zaraz na początku ,jak z ołtarza w dół i w kierunku do nas po podłodze przemieszczały się kłęby dymu i powoli unosił się i zobaczyłam stopy Jezusa z ramami .Pomimo ze nie zawsze będzie łatwo Jezus jest z nami i błogosławi nam .Kiedy śpiewaliśmy pieśń wszechmogący Bóg ,to tez zaraz po tym obrazie otrzymałam drugi i jakby nadal otaczała nas ta mgła Aniołki małe dzieci które trzymały się za ręce i tworzyły kółko tańczyły i śmiały się .Ja wierze ze Anioły nas otaczały i każda modlitwa która była w nas i jest buduje wspaniałą relacje z Bogiem .
Chwała Panu- Renata
23. 09
W czasie pieśni „Spocznij na nas Duchu Pana…” miałam obraz białego, przejrzystego i delikatnego jak pajęczyna „materiału”, który opadł na nas wszystkich i otulił nas.
Zaraz potem miałam obraz Źródła Światła, z którego padało z góry na ludzi zgromadzonych na dole tak silne Światło, że nikogo nie było widać.
Wierzę, że Duch Święty uprzedza nasze prośby i zanim Adam o to później poprosił w swojej modlitwie, On już otoczył nas Swoją Obecnością i uczynił z nas jedno już na początek tego seminarium.
Kiedy modliliśmy się nad ks. Zarębczanem, który będzie nam głosił konferencje na seminarium, miałam obraz najpierw rozchodzącej się płaskiej smugi przejrzystej „mgły” nad naszymi głowami zmieniającej się w gęsty biały Obłok, który rozprzestrzeniając się po sali tak szczelnie nas otoczył, że już nikogo nie było widać.
Wierzę, że ks. Zarębczan głosi z Ducha Świętego.
Chwała Panu
Krzysiek dzisiaj na spotkaniu modlitewnym zaraz na początku kiedy zaczynaliśmy obraz ogrodu i róże a Maryja radosnym uśmiechem i jakby tańczącymi ruchami podlewała je .Ja wierzę że nasza Mateczka jest z nami i prowadzi nas przez ten okres Seminarium .Tez miałam obraz Jezusa stojącego w bieli trzymającego pismo święte .Ja wierzę że odnowa wiary w nas .,to biblia czerpanie z niej i branie każdego dnia siłę ,wiedzę jaką nam chce przekazać
Chwała Panu – Renata
16.09
Na początku spotkania w czasie pieśni: „Duchu Boże nasz…” miałam obraz obficie wylewającego się Światła i Wody na nas. Wierzę, że Duch Święty wyjątkowo obficie wylewał się na nas na początek naszego seminarium.
W czasie twojej modlitwy o to, abyśmy usłyszeli, co Duch Święty chce nam powiedzieć na tym seminarium, miałam obraz wielkiego ucha. Wierzę, że Duch Święty mówi, że każdego z nas, uczestnika seminarium, wyposaża w takie wielkie ucho, abyśmy usłyszeli to wszystko, co On chce nam powiedzieć. Żeby nasze serca na koniec seminarium były napełnienione miłością, pokojem i radością, darami Ducha Świętego.
W czasie modlitwy Jadzi za wszystkich posługujących w seminarium miałam obraz trzech białych promieni wychodzących od Jezusa na ikonie „Przemienienia na Górze Tabor” ( tak jak na ikonie) i padających na salę.
Wierzę, że Jezus wskazuje, iż obdarza wszelkimi potrzebnymi łaskami właśnie do posługi, posługujących ze wspólnoty „Światło Taboru”.
Chwała Panu
9. 09
Na początku spotkania w czasie pierwszej pieśni miałam obraz otwartych drzwi w ciemności, za którymi było oślepiające Światło. Z tych drzwi została wypchnięta kula Światła, która ledwo mieściła się w tych drzwiach i poleciała w ciemność.
Pod koniec tej pieśni miałam obraz tych samych otwartych drzwi, z których promienie Światła padały na podłogę i rozprzestrzeniały się po sali.
Wierzę, że obiecany nam Paraklet w dzisiejszym Słowie, przyszedł na naszą prośbę.
W czasie pieśni „Ruah” miałam obraz dużego promienia Światła padajacego z otworu u góry w ciemność w dół, gdzie stało mnóstwo ludzi z podniesionymi rękami uwielbiających Boga i oni byli opromienieni tym Światłem. W tym promieniu u góry pojawił się Jezus Zmartwychwstały, a potem, jakby spływając w dół, Maryja ubrana na czarno z Dzieciątkiem Jezus również ubranym na czarno (jakby w żałobie), które leżało na Jej rękach bezwładnie i wyglądało jakby nie żyło. Oboje mieli coś brzydkiego na twarzach, ale w miarę jak „spływali” w dół z ich twarzy znikała brzydota, a pojawiła się kolorowa zdobna koronka. Potem zamiast Dzieciątka pojawiło się na kolanach Maryji martwe ciało Jezusa jak w figurze”Pieta”.
Ten obraz jest o całym dzisiejszym Słowie. Ludzie znieważają Jezusa i Maryję, bo nie znają Ducha Świętego, ale my Go znamy i uwielbienie, które czynimy, jest zadośćuczynieniem za zniewagi zadane Bogu i Maryji (zmieniające się twarze), a Duch Święty opromienia nas wtedy swoim Światłem.
Chwała Panu

2. 09
Na samym początku adoracji miałam obraz Białej Gołębicy, która wylądowała na czubku Monstrancji.
Wierzę, że Duch Święty jak zawsze przychodzi na pierwsze wezwanie.
W czasie modlitwy za Jacka z guzem na kręgosłupie miałam obraz ciemnego pomieszczenia, w którym były lekko uchylone drzwi, a zza nich widoczna była delikatna poświata. Za tymi drzwiami pokazały się schody w dół, które od dołu w górę zaczęła ogarniać ciemność. Nagle te schody wygładziły się (zrobiły się płaskie) i ręka Jezusa jednym ruchem posmarowała je grubą warstwą ciemnej mazi.
Wierzę, że Bóg wyprostowuje i wygładza ścieżki Jacka. Dosłownie robi mu poślizg na drodze życia (ułatwia mu). Pragnie tylko zaufania Jacka szczególnie, gdy nic nie widać w ogarniajacej „ciemności”. On się wszystkim zajmie.
W czasie modlitwy za Natalię miałam obraz pomieszczenia jak w sali starego zamku, w którym na długim stelażu (jak na długą broń) stały jednakowe, płaskie, zdobne przedmioty poukładane jeden obok drugiego . Niektóre z nich były ułożone do góry nogami. Ręka Jezusa odwracała te odwrotnie ułożone przedmioty, że wszystkie stały już prawidłowo, a potem wygładziła je sunąc ręką wzdłuż.
Wierzę, że nasz kochany Pan poukładał już wszystko i „wygładził” w życiu Natalii.
Chwała Panu
W czasie pieśni ” Niechaj miłość Twa, jak potężna fala…” miałam obraz fali wody wypływającej spoza Monstrancji i owijającej się wokół niej.
Wierzę, że wg prośby Jezus posłał „falę” miłości, wskazując jednak, żeby pamiętać, iż On jest doskonałym dawcą. Żebyśmy się nie uzależniali od miłości ludzkiej.
Chwała Panu
26.08
Na początku spotkania w czasie pieśni „Duchu miłości wylewaj się na nas…” miałam obraz mosiężnego, zdobnego kranika w suficie, z którego z dużym ciśnieniem rozpryskiwała się wodą, a po chwili między wodą pojawił się mały biały obłok, który rozprzestrzenił się, jak para wydobywająca się z wanny, do której leje się gorącą wodę.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł jak zwykle w wielkiej obfitości.
Kiedy modliłeś się za ks. Paśko, w sprawie zmiany decyzji biskupa, co do jego zamieszkania na parafii, miałam obraz, ks. Paśko (którego twarz płonęła) prowadzonego z obu stron pod rękę przez ciemne postacie (jak wojsko) wbrew jego woli.
Przyszły mi do głowy słowa: „I poprowadzą cię tam, gdzie nie chcesz.” Jak w Ewangelii św. Jana, gdzie Jezus mówił podobne słowa do Piotra.
W czasie modlitwy nad Andrzejem miałam obraz płonących dłoni Andrzeja i ognia pod jego wózkiem, który wytworzył wielki lej Światła. Z dołu tego świetlnego leja unosiły się do góry powoli malutkie, białe czaszki. Było ich mnóstwo i płynęły w górę nieustannie.
Wierzę, że Bóg mówi, iż trud choroby i jego modlitwy ratuje ogromne ilości dusz. Miałam poczucie, że ta ilość jest naprawdę wielka.
W czasie modlitwy Adama danym nam Słowem na to spotkanie „…i doszli do poznania prawdy…” miałam obraz wielu zasłon, każdej w innym kolorze, które po kolei rozdzielając się na boki odsłaniały następną, a na końcu była biała, przejrzysta zasłona. Z poza niej wybiegło małe, radosne, rozbawione dziecko.
Wierzę, że Bóg mówi, iż przez wszystkie nasze doświadczenia życiowe odsłania nam po kawałku Prawdę, abyśmy Ją coraz wyraźniej widzieli. Na koniec powinniśmy stać się jak dzieci, abyśmy Mu w pełni zaufali i doszli do pełni Prawdy.
Chwała Panu
Kiedy modliłeś się, aby Jezus stanął pośród nas i nas uwalniał i uzdrawiał, miałam obraz Jezusa, który stanął przed tobą i dotknął twojego gardła i prostaty. Potem stanął przed Jadzią i Jackiem i dotykał ich w różnych miejscach aż stali się podziurawieni, a przez te dziury przechodziło Światło. Następnie stanął na środku sali przed nami.
Chwała Panu
15. 08
Na początku spotkania w czasie pieśni:”…i niech spadnie deszcz błogosławieństw twych…” miałam obraz dużego, kwadratowego otworu w suficie naszej sali, przez który wpadał promień świetlistego deszczu.
Potem w czasie kolejnej pieśni miałam obraz Maryi, która z rozpostartymi ramionami kołysała się delikatnie w rytm naszego śpiewu uwielbienia towarzysząc nam.
Zaraz też odwróciła się za siebie, gdzie paliło się ognisko i dołożyła drew.
Wierzę, że Maryja, która zawsze jest obecna na naszych spotkaniach, dokłada do ognia naszych serc, aby płonął w nich Żywy Ogień Miłości, Ogień Żywego Boga.
Później miałam obraz Jezusa, który przysiadł sobie na tych wyściełanych aksamitem krzesłach na naszym ołtarzu i wsłuchiwał się w nasze prośby.
Wierzę, że Jezus mówi do nas, iż każdy z nas uczestniczących w tym uwielbieniu jest „Marią, która obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona.” (wg danego nam Słowa na to spotkanie), bo wybraliśmy czas spędzony z Jezusem zamiast innych zajęć.
Chwała Panu
13. 08
W czasie pieśni „Spocznij na nas Duchu Pana” na początku naszej wtorkowej adoracji miałam obraz małych, białych obłoczków na naszych wyciągniętych dłoniach. Wierzę, że Duch Święty spoczął na naszych dłoniach.
W czasie uwielbienia miałam obraz „Złotej Rzeki”, która wylewała się z Hostii. Wierzę, że Jezus wylewał na nas obficie Swoje łaski.
Kiedy modliłeś się za Karola Nawrockiego, który następnego dnia miał być zaprzysiężony na prezydenta Polski, miałam obraz 2 ogromnych białych skrzydeł, które otuliły go.
Wierzę, że nasz nowy prezydent jest zaopiekowany przez Boga, dosłownie „schronił go pod swymi skrzydłami”.
Kiedy modliłeś się za kapelana ks. Wąsowicza, miałam znów obraz tych białych skrzydeł, które ogarniały wszystko.
Wierzę, że Bóg już się wszystkim zajął.
Chwała Panu
Myślę, że może nie do publikacji.
Kiedy czytano modlitwę
Adama za jego żonę Renatkę, miałam obraz Złotej Rzeki płynącej z Hostii prosto do serca Reni. Wierzę, że Bóg szczególnie dba o Renię i ma dla niej szczególne łaski.
Chwała Panu
29.07
Na początku spotkania w czasie pieśni „Na nowo stwarzaj mnie…” miałam obraz stwarzania postaci z białego obłoku, a zaraz potem obraz Niepokalanej, która rozłożyła ręce, jakby nas chciała ogarnąć nimi.
Wierzę, że Duch Święty nie pomija żadnej naszej modlitwy ale wsłuchuje się w nie wnikliwie i stwarzał nas na nowo, jak prosiliśmy w pieśni. Wierzę też, że Bóg mówi do nas, że Maryja jest tą, która, tak jak zrodziła Jezusa, nas zdradza na nowo z Ducha.
Kiedy śpiewaliśmy „Duchu Świętym wypełnij mą świątynię moje ciało…” miałam obraz białego obłoku ( Bożej Obecności), który nas wypełniał, nasze ciała.
W czasie modlitwy Adama za nasze dzieci i wnuki miałam obraz w delikatnie prześwitującym Świetle w ciemności pustej huśtawki (belka przewiązana dwiema linami jakby zawieszona w przestrzeni), która lekko się kołysała, jakby ktoś z niej przed chwilą zeskoczył.
Wierzę, że Bóg mówi do nas: Ja nikogo nie odrzucę, każdego przyjmę, kto odrzucił dziecięctwo Boże i chce tutaj powrócić, aby „huśtać się” w Bożym Świetle.
Chwała Panu
W czasie modlitwy nad tobą miałam obraz Maryi Królowej w koronie z Dzieciątkiem. Przewijał się ten obraz na zmianę z obrazem kobiety w koronie.
Potem siedziałeś na wózku inwalidzkim jako starzec z długą, siwą brodą (dłuższą niż kiedykolwiek miałeś) i w białej szacie. Coś cię ściągnęło za nogi z tego wózka i przyszedł wicher, a ty powiewałeś jak chorągiewka na wierze, ale coś trzymało cię za stopy, bo nie poleciałeś dalej.
Zaraz potem znów byłeś na wózku i „spłynąłeś” z niego i przyszedł huragan, a ty znów „powiewałeś”, jakby cię ktoś trzymał za stopy. Wiatr się wzmagał i zobaczyłam spadające, a raczej odłamujące się zbocze ziemi. Wiatr wiał jakby to był cyklon i pojawił się przywracający się i toczący dalej stół z nakryciem.
Potem przedostałeś się przez jakąś dziurę u góry i znalazłeś się w spokojnej płytkiej wodzie wodzie, pod jej powierzchnią. Tu był spokój i cisza. Następnie miałam obraz, kraba w tej wodzie, który zrzucił starą skorupę i wyszedł odnowiony.
Chwała Panu
23.07
Kiedy ks. Piotr klęczał przed Najświętszym Sakramentem na początku adoracji i na końcu tuż przed schowaniem Hostii do tabernakulum, miałam obraz promienia padającego z Hostii prosto na księdza.
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz rozszerzającej się wielobarwnej Chwały Bożej, a potem promienia Światła wpadającego do ciemności spośród chmur.
Wierzę, że Chwała Boża zstąpiła do nas i Bóg przyszedł na nasze wezwanie, aby nas napełnić i ogrzać oraz oświecić Swoim Światłem.
W czasie czytania modlitw-próśb miałam obraz Maryi w czepku pielęgniarskim, która swoimi uniesionymi ramioni obejmowała cały świat.
Wierzę, że Pan posyła Swoją Matkę Wspomożycielkę Wiernych, aby zebrała i połączyła w jedno wszystkie prośby, modlitwy i przyniosła Mu w swoich czystych dłoniach.
Chwała Panu
17.06
W czasie modlitwy nad Pawłem podczas spotkania miałam obraz długiej szerokiej rury skierowanej do gory, w której nie było ciemno ale nie było Światła. Do tej rury został wciągnięty Paweł. Później w trakcie dalszej modlitwy za Pawła miałam obraz ciemnej jaskini, do której z góry przez oświetlony otwór (jakby na zewnątrz jaskini było jasno) wlewało się dużo wody i stworzył się taki mały wodospad. Pod tym wodospadem stała osoba (kobieta?) w długich mocno kręconych włosach, i radośnie tańczyła w strugach tej lejącej się wody, a Paweł stał obok, jakby nie mógł wejść pod ten wodospad. Obok wodospadu była czarna przepaść i Paweł wpadł a raczej wskoczył w nią, ale ktoś złapał go za nogi na lasso i wyciągnął. Zaraz Paweł znów wpadł do przepaści, ale tym razem wielkie dłonie Jezusa złapały go w ostatniej chwili za stopę i wyciągnęły. Paweł stanął na nogi, a na jego plecach pojawił się bagaż (jak plecak) ze zwiniętego Białego Obłoku. Następnie Biały Obłok zawinął Pawła jak w kokon. Znów pojawiła się wielka rura (jednak tym razem było w niej Światło), która wciągnęła Pawła do środka i widać było, że Paweł przemieszcza się z dużą prędkością tą rurą do góry w stronę Źródła Światła.
Obłok to Obecność Boża, a Światło i woda to Duch Święty.
Wierzę, że Bóg uchroni Pawła od wszelkiego niebezpieczeństwa. Dał mu bagaż Ducha Świętego i otoczył szczelnie kokonem swojej obecności, a to już prosta droga (rura) do życia w pełni w Duch Świętym i Jego Świetle.
Nie wiem, co znaczy ta postać. Może to osoba, która poddaje się łatwo działaniu Ducha Świętego i jest lub będzie w życiu Pawła. Wierzę, że pierwszy część obrazu to przeszłość Pawła, a druga to część jego życia po naszej modlitwie nad nim.
Albo ta pierwsza część obrazu pokazuje jego życie po modlitwie, czyli jeszcze będzie uciekał przed Duchem Świętym, ale Jezus da radę.
16.07
Na samym początku spotkania miałam obraz wysokiego rzeźbionego świecznika, na którym stała płonąca świeca. Przyszedł mocny powiew wiatru i zaczął tak wiać, że podnosił się obrus i prawie wywrócił świecznik. Potem znów ten sam świecznik z palącą się świecą stał stabilnie na ołtarzu.
Wierzę, że Bóg mówi, iż to Melchizedek, najwyższy Boży kapłan wg Słowa danego nam na spotkanie. Tak jak Jezus jest Najwyższym kapłanem, Płomieniem którego nic nie zgasi na ołtarzu naszego serca. Nawet wszelkie wichry upadków i zawirowań życiowych. Jego Żywy Płomień zawsze będzie się palić.
Kiedy modliłeś się o jedność w modlitwie dla nas zgromadzonych na uwielbieniu miałam obraz Światła wpadającego do ciemnej jaskini na ciasno zgromadzoną ogromną ilość ludzi. Głowa przy głowie, ramię przy ramieniu. Kiedy wszyscy kołysali się równo i harmonijnie w uwielbieniu Boga, przybywało Światła i było coraz jaśniej.
Wierzę, że Duch Święty jednoczył w modlitwie nie tylko nas, ale wszystkich, którzy się w tym czasie modlili w innych miejscach. Bóg jest Panem przestrzeni i czasu i jest hojny.
Chwała Panu
Kiedy modliłeś się za 25-letnią Anię ze Świętochłowic, miałam obraz wartko płynącego strumienia czystej wody ze stromego zbocza. Do tego czystego strumienia jakieś dłonie wylewały z glinianego naczynia nieczystości.
Wierzę, że Bóg oczyszcza Anię Swoją Żywą Wodą.
W czasie modlitwy Jadzi za rodziców dzieci, których rodziną zastępczą są Beatka i Grzesiu, miałam obraz smoliście czarnej ściany skalnej w ciemności, w której otworzyły się skalne drzwi i do tej ciemności wpadło Światło, które dosłownie roztapiało skałę i poszerzało otwór drzwi w ścianie.
Wierzę, że Pan przychodzi z wielką mocą do tych ludzi.
W czasie modlitwy językami pod koniec spotkania miałam obraz Światła padającego z góry i kłębiącego się gęstego białego obłoku, który w miarę upływu czasu modlitwy rozjaśniał się coraz bardziej tym Światłem.
Wierzę, że modlitwa językami ma wielką moc, bo wtedy zstępuje Chwała Boża, tak jak mówiła Bogusia.
Chwała Panu
15.07
Na samym początku modlitwy, kiedy wzywałeś Maryję pod różnymi „postaciami”, wierzę, że Ona uczestniczyła w tej modlitwie, szczególnie Matka Boża z Fatimy.
Później, kiedy uwielbiałeś Boga w Pawle miałam obraz białego „języka” z białego obłoku, który wsuwał się, a raczej wciskał pod koszulkę Pawła na plecach. Wierzę, Duch Święty dotknął Pawła bezpośrednio Swoją obecnością.
Kiedy modliłeś się o uwolnienie Pawła miałam obraz pięknej, złotej, ozdobionej bogato korony królewskiej, która była nałożona na Pawła głowę.
Wierzę, że Bóg mówi do Pawła: Jesteś Dzieckiem Boga! Królewskim Dzieckiem! Odkupionym przez krew mojego ukochanego Syna Jezusa Chrystusa! Uwierz w to w swoim sercu!
Kiedy modliłeś się za serce (duchowe) Pawła, miałam obraz Jezusa, który bierze serce Pawła w swoje dłonie, a ono wygląda jak piękny diament i rozbłyska tysiącem kolorów. Potem Jezus rozkłada ręce i kładzie się na krzyżu.
Wierzę, że Jezus mówi do Pawła, że serce Pawła jest dla Jezusa jak najcenniejszy klejnot i za niego (PAWŁA ) umarł na krzyżu. Aby Paweł przyjął tą prawdę, że jest cenny w oczach Boga.
Kiedy Paweł wypowiadał słowa przebaczenia ojcu, miałam obraz siedzącej na ławce nad przepaścią postaci kobiety, której górna połowa była mumią (kościotrupem pokrytym sucha skórą), a dół był okryty spódnicą z tiulu. Ta postać spadła z tej ławki w przepaść.
Wierzę, że Duch Święty uwolnił Pawła z następstw nieprzebaczenia również mamie.
Kiedy Adam położył dłoń na sercu Pawła i modlił się, aby wszelki demon zniewalający Pawła odszedł, miałam obraz (najpierw jakby spoza dłoni Adama, a potem już bez przeszkody) wylatujących z dużą siłą nieczystości z serca Pawła.
Wierz, że Duch Święty uwolnił serce Pawła ze zniewoleń spowodowanych przez działanie złego ducha.
Na samym końcu modlitwy miałam obraz pieca, z którego wyszedł ogień i palił się dookoła pieca, a potem obraz dopalających się zgliszcz.
Wierzę, że Duch Święty wypalił wszystko złe w życiu Pawła i już tylko dopalają się resztki.
Chwała Panu
10.07
W niedzielę, kiedy byłam w Częstochowie na corocznej pielgrzymce Szkaplerza św. Michała Archanioła w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu, kiedy ks. modlił się o uwolnienie z wszelkich zniewoleń spowodowanych wróżbiarstwem, magią itp. przypomniało mi się, że mamy się modlić za Krysię we wtorek. Zaczęłam się za nią modlić i miałam obraz głowy z profilu kobiety blondynki w kucyku o pomarszczonej twarzy, którą oświetlało oślepiające Światło. Wtedy ta twarz zmieniła się i skóra jej stała się gładka jak młodziutkiej dziewczyny.
Wierzę, że Duch Święty już przed modlitwą nad Krysią zaczął ją „odnawiać”, uzdrawiać.
Na samym początku modlitwy o uwolnienie nad Krysią miałam obraz białego obłoku który rozchodząc się od dołu od strony nóg, pochłaniał ją aż cała była nim okryta.
Wierzę, że Duch Święty zanurzył Krysię w Swojej Obecności.
Potem miałam obraz naczynia, które Krysia siedząc trzymała między nogami i wlewała się do niego woda, a zaraz później miałam obraz dużego wodospadu, do którego Krysia podeszła i napełniła swoje duże naczynie po brzegi.
Wierzę, że Duch Święty napełnił ją Swoją Woda Życia. Nowego Życia.
Zanim Dorota powiedziała, żeby Jezus przytulił Krysię, miałam obraz jak ona tuli się do dłoni Boga, a potem zostaje przytulona.
Wierzę, że tak właśnie się stało.
Kiedy Krysia powiedziała, że wybacza, miałam obraz czarnej litej ściany skalnej, którą drążył biały obłok i pod Jego wpływem robiło się wgłębienie w skale.
Wierzę, że Duch Święty „skuwa” już wszelkie przeszkody do uzdrowienia duszy Krysi.
W czasie modlitwy o uzdrowienie ze zranień miałam obraz otwierających się i zamykających się drzwi.
Wierzę, że Pan uzdrawia i zamyka już wszystkie rany Krysi, aby ból już nigdy nie wracał.
Pod koniec modlitwy miałam obraz Krysi, której nałożono koronę i została zanurzona w Białym Obłoku. Później obręcz z tego Białego Obłoku przesunęła się od głowy do stóp Krysi. Potem pojawił się podmuch tak silny, że spadła korona z jej głowy.
Później znów została Krysi nałożona korona, która znów spadła, a następnie znowu miała koronę na głowie.
Wierzę, że Duch Święty mówi do Krysi: Jesteś księżniczką, Córką Króla. Nawet jeśli upadasz, jesteś nią nadal. Przyjmij tą koronę i uwierz, że JESTEŚ CÓRKĄ KRÓLA. SAMEGO BOGA! ❤️
Chwała Panu ♥️
8.07
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz Światła na Górze Tabor.
Wierzę, że Duch Święty nawiązuje do Słowa na to spotkanie, w którym Jezus mówi, iż to dzieła, które czyni świadczą o nim, że Bóg Go posłał. Tak samo Przemienienie na Górze Tabor świadczy o tym, że Jezus jest Bogiem, a nasza wspólnota „Światło Taboru” ma to przemieniające Światło nieść dalej.
Kiedy modliłeś się za naszych przyjaciół księży, miałam obraz delikatnych promieni Światła padających w ciemności, zza których, rozdzielając je jak zasłony, wyszedł Jezus i rozpostarł ręce i znalazł się na krzyżu. Krzyż z Jezusem zaczął się delikatnie kręcić wokół własnej osi. Pojawiło się wielkie Oko, ze źrenicy którego wyszedł ten delikatnie kręcący się krzyż z zawieszonym na nim Jezusem.
Wierzę, że Duch Święty mówi, iż kapłani są świadkami Jezusa i mają świadczyć o Nim, bo On jest Prawdą i umarł za nas na krzyż, a my mamy ich wspierać modlitwą.
Nawiązuje też ten obraz do Słowa na to spotkanie, które mówi, że to dzieła Jezusa świadczą o tym, Ojciec Go posłał, a On (Jezus) przecież wyszedł od Niego (wielkie Oko).
Chwała Panu
1.07
Na początku spotkania, kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego, miałam obraz dużego kwadratowego okna w suficie, przez które wpadał szeroki promień Światła.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł na nasze wezwanie.
Kiedy śpiewaliśmy pieśń w czasie już uwielbienia, miałam obraz pośrodku nas (staliśmy w kręgu) wylewających się hektolitrów wody.
Potem jakby na podłodze biały obłok, na który wylewała się czysta woda, która nie dotykając obłoku rozlewała się naokoło i utworzyła taki jakby parasol. Zaraz później w czasie modlitwy Asi T. miałam obraz kropli wody, które rozpryskiwała się na nas i dotykały nas.
Wierzę, że Duch Święty obficie nas „ochlapał” Swoją Święta Wodą.
Chwała Panu
W czasie modlitwy za tatę Kasi Borzęckiej miałam obraz Tronu Bożego, z którego wychodziła Chwała Boża w postaci białego obłoku obficie się rozchodzącego dookoła. Potem ze środka tego Bożego Tronu wyszedł dostojny Anioł, a na koniec z oparcia Tronu wylewało się mnóstwo wody.
Wierzę, że Pan posłał ważnego Anioła do taty Kasi i otoczył p. Borzęckiego Swoją Chwałą.
Chwała Panu
Kiedy Adam modlił się za ludzi, którzy są daleko od Boga o ich nawrócenie, miałam obraz sali widowiskowej, na której siedziało w fotelach mnóstwo ludzi (full sala) głowa przy głowie. Od stron sceny padło na tych ludzi mocne Światło ( jak z jednego reflektora). Nagle to Światło zmniejszyło się do wąskiego promienia i jak laserem przecięło ta salę na pół. W miejscu przecięcia zrobiła się szeroka rozpadlina, w której pojawiły się mielące żarna, do który wpadali po kolei wszyscy ludzie z fotelami. Te żarna mieliły tych ludzi i widać było same głowy.
Wierzę, że Duch Święty już działa i oświeca ludzi, których przeznaczył do ocalenia. Wierzę, że „przemieli” ich w swoich żarnach, aby im się otworzyły oczy i żeby się nawrócili.
Chwała Panu
29.06
Kiedy śpiewaliśmy pieśń „Spocznij na nas Duchu Pana..” miałam obraz białego, delikatnego materiału, który opadł na nas wszystkich i na całą salę. Na środku sali pojawił się ogromny przejrzysty jak kryształ i ozdobiony złotem klejnot z ostro zakończonym końcem, na którym to końcu kręcił się aż zrobił dziurę w materiale. Wtedy cała sala wypełniła się wodą aż po sufit. Następnie ten klejnot nadal się kręcił tylko teraz w tej wodzie i świecił opromieniowując wszystko wokoło, rozprzestrzeniał swoje światło.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł na nasze wołanie i spoczął na nas i zanurzył nas w sobie, w swoich wodach i oświecił Swoim Światłem.
W czasie modlitwy Stasia o pokój szczególnie w Izraelu miałam obraz promienia światła w ciemności, który oświetlał wodospad. Ogromne ilości wody przelewały się z niego w dół, ale kiedy schodziło się niżej, widać było coraz mniejsze ilości wody spływającej po skałach. Usłyszałam słowa: „Kropla drąży skałę.”
Wierzę, że Duch Święty wsłuchuje się w każdą nawet najkrótsza modlitwę, nawet wypowiedzianą tylko w sercu. Mimo, że On wylewa obfitość łask i mimo, iż niewiele z nich przyjmiemy, to kropla drąży skałę i nawet niewiele może zmienić wszystko, aby stała się wola Boża. Wierzę, Duch Święty już działa w tej sprawie.
Chwała Panu
10.06
W czasie pieśni „Ruah” miałam obraz prostej drogi, po bokach której powiewały lekko falując długie białe materiały. One jakby ograniczały tą drogę, wytyczały ją. Na końcu tej drogi była ciemność.
Wierzę, że Duch Święty wytyczył nam już drogę. Jest ona prosta i pewna. Mimo, że my jej nie widzimy, Duch Święty nas prowadzi, bo On ją przygotował.
Kiedy powiedziałeś w czasie modlitwy, że Jezus jest obecny wśród nas, miałam obraz Jezusa, który zszedł do nas z Góry Tabor z ikony na naszym ołtarzu.
Kiedy Asia powiedziała, że Jezus nas karmi, miałam obraz ogromnej Hostii na środku naszej sali.
Wierzę, że ten obraz potwierdza, iż nasz Pan wsłuchuje się w nasze modlitwy bardzo uważnie i zaprasza nas do wspólnej Paschy, jak było w Słowie na spotkaniu.
Chwała Panu
8.06 rekolekcje
W czasie modlitwy o wylanie się na nas Ducha Świętego na końcu mszy świętej miałam obraz oślepiającego nieprzeniknionego Światła, które nadeszło od lewej strony kaplicy i okryło wszystko.
Wierzę, że Duch Święty przyszedł z wielką mocą.
Chwała Panu
Na samym początku adoracji na pierwsze słowa miałam
obraz otworu u góry, z którego padał po kolei na nas wszystkich kołyszący się promień Światła. Zaraz potem ten otwór zaczął „wypluwać” drobne rzeczy aż usypał się spory stosik.
Wierzę, że Duch Święty przychodzi natychmiast na nasze wezwanie i od razu obdarza obficie Swoimi darami. My je mamy tylko przyjąć otwartym sercem.
Po chwili miałam obraz spadających z góry pojedynczych puzzli, a na dole była niedokończona plansza z dziurą. Potem miałam obraz ułożonej całej planszy.
Wierzę, że te spadające puzzle to łaski idealnie dopasowane do każdego. Oprócz tego te puzzle pasowały do całej planszy. Wierzę, że Duch Święty stworzył w nas swoimi darami jedność na tej adoracji i na całych rekolekcjach.
W czasie modlitwy językami miałam obraz zdobnego złotego naczynia wypełnionego czysta wodą, która zaczęła mocno wirować i była wciągana w dół tego naczynia. Wierzę, że Duch Święty jest taką „wirówką”, która te nasze modlitwy złączyła w jedną i posłała do Ojca, bo Duch Święty jest przecież naszym Parakletem.
Kiedy tylko powiedziałeś pod koniec adoracji, że będziemy się modlić o chrzest w Duchu Świętym, miałam obraz: cała kaplica natychmiast wypełniła się prawie po sufit wodą, była zanurzona w przejrzystej wodzie.
Wierzę, że Duch Święty jest tak niecierpliwy w pragnieniu dawania Siebie, że nie czeka na rytuały czy specjalne modlitwy, tylko od razu przychodzi.
Chwała Panu
Kiedy ks. Wojciech modlił się nad Ulą, miałam obraz, że zdejmowane są jej okulary, które same się poskładały i wtedy ksiądz wziął je jednym paluszkiem.
Skojarzyło mi się to ze słowami z konferencji ks. Wojtka, kiedy powiedział, że Bóg może uczynić co chce „jednym paluszkiem”.
Chwała Panu
7.06 rekolekcje
Kiedy w czasie mszy świętej ks. Wojciech modlił się (w czasie modlitwy wiernych) miałam obraz białego obłoku, który rozprzestrzeniał się od księdza na ludzi stojących po lewej stronie kaplicy, potem jakby „buchały” od ksiedza kłęby białego obłoku i rozprzestrzeniały się, a na koniec gęsty biały obłok wydostawał się z ust kapłana z każdym jego słowem.
Wierzę, że ta piękna modlitwa płynąca z serca ks. Wojciecha była pełna mocy Bożej i Jego obecności.
Chwała Panu
Odnośnie tego pierwszego obrazu. Ks. Wojciech swoimi konferencjami oczyszcza nasz obraz Boga (wylewające się fekalia), bo jeśli widzimy Boga na swój własny nieprawdziwy obraz to stawiamy Mu przeszkody i nie może wylać się na nas w swojej obfitości (mały wodospad i mały dzban, który po opróżnieniu wpada w przepaść).
W czasie mszy świętej (modlitwa wiernych) miałam obraz podobny do wczorajszego. Z każdym słowem ks. Wojtka wydobywał się gęsty biały obłok.
W czasie modlitwy: „W górę serca!” miałam obraz: Znad każdego z nas uniosło się do góry małe czerwone serce. Potem połączyły się one w jedno duże czerwone serce na środku kaplicy, które przesunęło się ku ołtarzowi.
Wierzę, że obraz ten mówi, że jesteśmy jedno.
Chwała Panu
6.06 rekolekcje
Na samym początku rekolekcji, w czasie modlitwy przed pierwszą konferencją miałam obraz małego wodospadu, później lejącej się wody z małego dzbana w ciemną przepaść. Kiedy z tego dzbana wylała się już cała woda, spadł w tą przepaść i z ogromnego otworu zaczęła wypływać w dół (w tą ciemną przepaść) ogromna masa fekalii.
Wierzę, że ten czas rekolekcji w Czarnej Górze będzie czasem oczyszczenia i czasem, kiedy pozwolimy wylewać się na nas Duchowi Świętemu w wielkiej obfitości.
Chwała Panu
3.06 Adoracja
Na samym początku naszej wtorkowej adoracji, kiedy mówiłeś o naszej Szacie, miałam obraz Chwały Bożej, która zstąpiła z góry w postaci białego obłoczku u góry Monstrancji. Wtedy cała szata spłynęła wieloma kolorami od Monstrancji w dół i mieniła się nimi.
W czasie twojej modlitwy za naszego nowego prezydenta Karola Nawrockiego miałam obraz palącego się w całkowitej ciemności ogniska. Wokół widać było postacie. Jedna z nich „zabrała” kawałek ognia i odeszła.
Wierzę, że Duch Święty już rozpalił ogień, który rozniesie się na cały nasz naród i na cały świat.
Chwała Panu
27.05
Na początku spotkania w czasie modlitwy Jadzi o przemieniającym Świetle Ducha Świętego, miałam obraz „reflektora” na naszym ołtarzu, z którego Światło przesuwało się po nas. Potem „reflektor” wsunął się w głąb i w cieniu tego”Światła” na dole pojawiły się tysiące ludzi jeden obok drugiego. Nagle ten „reflektor ” zaczął kręcąc się powoli opadać w dół i znalazł się pomiędzy ludźmi, ale jego światło tłumiły te masy ludzi i nie docierało poza najbliższe postacie. Wierzę, że nasze uwielbienie pozwala przemieniającemu Światłu Ducha Świętego docierać do ludzi, którzy tkwią w ciemności, bo Bóg jest miłosierny i chce przemieniać serca wszystkich.
Chwała Panu
17.05
Na samym początku, kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz promieni Światła, które „ogarniały” nas i byliśmy wszyscy zgromadzeni jakby w białym obłoku. Potem między wszystkimi na Błoniach pojawiły się białe postacie świętych i było tak gęsto, że igły by nie wycisnął.
Wierzę, że Duch Święty otoczył nas swoim Światłem i wszyscy Święci uczestniczyli w tym uwielbieniu.
W czasie modlitwy językami podczas konferencji pierwszej siostry z USA, miałam obraz Maryji, która ogarnęła nas swoim płaszczem. Wszyscy byliśmy pod jej płaszczem, pod którym było pełno Światła.
W czasie modlitwy oddania życia Jezusowi prowadzonej przez drugą siostrę z USA miałam obraz Jezusa u góry, który „wypuścił” jeden promień, a później zamienił się (Jezus) w serce podziurawione i z każdej dziury padał promień na wszystkich zebranych. I tych promieni było coraz więcej, a serce zamieniło się w oślepiające źródło Światła.
Wierzę, że Jezus przyszedł z mocą do każdego serca, które go przyjęło.
Potem w czasie modlitwy wzywania Ducha Świętego miałam obraz białej Gołębicy na szczycie. Wyglądało to bardzo podobnie jak herb naszej wspólnoty.
Wierzę, że Duch Święty zstąpił na nas z mocą przemieniającego Światła jak na górze Tabor. Wierzę też, że był to znak, że Duch Święty widział naszą obecność w Częstochowie, że odpowiedzieliśmy na Jego zaproszenie.
Na samym początku modlitwy Jose H. Prado Flores miałam obraz Białej Gołębicy, która wyleciała od niego i głowa Gołębicy zamieniła się w głowę orła.
Wierzę, że Duch Święty mówi, iż opiekuje się Polską (orzeł nasze godło) i prowadzi nasz naród jak kiedyś lud Izraela.
Chwała Panu
W czasie modlitwy drugiej sióstr z USA miał obraz Jezusa nad nami z rozpostartymi ramionami i za chwilę ta siostra powiedziała, że Jezus jest tu obecny i miała obraz, że stoi przed nami.
Chwała Panu
11.05 Ludźmierz
W czasie dzisiejszej adoracji w Ludźmierzu, kiedy modliłeś się o uwolnienie miałam obraz Maryi, która odsłania od dołu kotarę, za którą była ciemność. W tą czarną ciemność z ogromną szybkością wiele czarnych psów pędziło parami, jakby były w niewidzialnym zaprzęgu.
Wierzę, że przez ręce Maryi, która jest gospodynią w Ludźmierskim sanktuarium, Bóg uwalniał i uzdrawiał.
Chwała Panu
6.05
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego na początku adoracji, miałam obraz Światła, które przepędzało wszelką ciemność. Wierzę, że to właśnie Bóg czynił, przepędzał ciemność z naszych dusz i życia.
Kiedy przed Najświętszym Sakramentem uklękła kobieta, która chyba była pierwszy raz na naszej adoracji i w momencie, jak tylko uniosła ręce, miałam obraz Białej Gołębicy, która usiadła na jej głowie. Wierzę, że Duch Święty radował się nowymi osobami na naszej adoracji i obdarzył ją tym, o co prosiła.
Chwała Panu
Kiedy Asia modliła się za tego młodego chłopaka po traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa i walczącego z depresją, miałam obraz delikatnego Światła w ciemności padającego najpierw z góry przez otwór, a potem to z jednej strony to z drugiej i zakładanej na kogoś marynarki. Miałam silne poczucie, że Bóg daje nowe ubranie temu chłopakowi.
Wierzę, że Duch Święty „ubiera” go na nowo. Daje mu nowe szaty.
Chwała Panu
29. 04
Na początku spotkania, kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego,
miałam obraz dużej figury Jezusa Ukrzyżowanego, którego nogi stały się gęstą masą i spływały w dół.
Wierzę, że Jezus przyszedł do nas w takiej postaci, aby pokazać nam, iż dał nam się cały na krzyżu i nic sobie nie zostawił.
Kiedy modliliśmy się za Amelię i wszystkich maturzystów, miałam obraz silnego wiatru, później listwy z 4 otworami, z których lała się woda do zbiornika wodnego. W tej wodzie powstawały małe wiry. Później jeszcze przelewająca się woda na spiętrzeniu.
Wierzę, że Duch Święty już działa w różnorodny sposób, ale z obfitością.
W czasie modlitwy w intencji konklawe, aby wybór nowego papieża był z Ducha, miałam obraz dwóch ogromnych szpul, jedna ma drugiej, na których nawinięte były kolorowe „łańcuchy” (coś podobnego do łańcuchów z kolorowego papieru, jakie robiło się dawno na choinkę). Te „łańcuchy” wolno się rozwijały z tych szpul i wylatywały w świat.
Wierzę, że Duch Święty już rozesłał kolorowe „wici” swojej chwały i działa.
Chwała Panu
W czasie śpiewu pieśni „Pełen miłości, miłosierdzia…” miałam obraz twarzy Jezusa, który się uśmiechnął, a w tle była Maryja.
Wierzę, że Jezus cieszy się z każdej naszej myśli skierowanej ku niemu, z każdego westchnienia, a tym bardziej z naszego spotkania-uwielbienia.
Chwała Panu
22. 04
Kiedy na samym początku spotkania uwielbialiśmy Pana miałam obraz zwycięskiego Jezusa Zmartwychwstałego z chorągwią. Wierzę, że od początku spotkania On był obecny wśród nas.
Chwała Panu
W czasie modlitwy o dobry wybór nowego papieża miałam obraz wysokiego zraszacza trawników, który rozpryskiwał wodę naokoło i potem biały obłok unoszący się wokół wysokiego drobnokolczastego parkanu.
Wierzę, że Duch Święty przezwycięży wszelkie ludzkie wybory i dokona się wybór wg Jego Woli.
Chwała Panu
W czasie modlitwy nad Adamem miałam obraz Adama siedzącego na krześle z oparciem i męskiej
dłoni w skórzanej rękawicy bez palców (jak u rzymskich żołnierzy w „Pasji”) na jego plecach, która po jakiejś chwili zsunęła się po jego ramieniu w dół. Potem zobaczyłam właściciela tej dłoni. To był mężczyzna w ubiorze starożytnego wojownika, który usiadł na Adamie i naciskał na niego aż dosłownie go spłaszczył (Adam wyglądał jak cienki placek). W dole oparcia krzesła zrobiła się dziura i Adam wypadł przez nią, a przy tej dziurze unosił się mały biały obłok. Później na moją drugą wyciągniętą dłoń (jedną miałam położoną na plecach Adama) padł promień Światła z góry i jakaś dłoń pocierała o moją dłoń i miałam poczucie, że mam położyć również tą drugą dłoń na plecach Adama.
Nie do końca rozumiem ten obraz, ale wyglądało to tak, jakby ten wojownik chciał do czegoś Adama przymusić. Może właśnie w ten sposób spełni jego modlitwę, w której wczoraj prosił o rozpalenie wiary i tchnienie Ducha Świętego, żeby nie wstydził się głosić.
Chwała Panu
W czasie modlitwy nad Magdą miałam obraz promienia Światła padającego na nią, a potem wody z dzbana wylewającej się na nią, a później wodospadu wody. Kiedy zacząłeś zapraszać Maryję do modlitwy, miałam obraz białej Marji (jak figura Matki Bożej z Medjugoria), którą podeszła do Magdy, uklękła przed nią i przytuliła ją obejmując obiema rękami, potem usiadła przy niej jak stara przyjaciółka.
Wierzę, że Duch Święty obficie wylał się na Magdę, a Maryja zawsze jest przy niej.
Chwała Panu
15. 04
Na początku spotkania w czasie twojej modlitwy miałam obraz Jezusa, który otwiera w ciemności drzwi, a za nimi ciemna przepaść. Spod stóp Jezusa wypływają 2 złociste promienie jak strumienie, spod jednej stopy i spod drugiej drugi. Oba spływają w dół w ciemność. Wierzę, że Bóg wylewa swoje łaski w ciemność naszych grzechów aby nas umocnić. Nie zostawia nas samych.
Chwała Panu
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz wodospadu, z którego woda spływała wielkimi falami, a nie jak zwykle jednostajnie. Wierzę, że Duch Święty przyszedł w falach łask, bo On jest przecież Duchem Obfitości.
Chwała Panu
Kiedy modliliśmy się za Filipa, miałam obraz miotły na kiju, która zamiatała. Potem na to samo podłoże wylewana była woda, a później z dzbana wylewała się kolorowa woda (wodne konfetti- jakby płynne konfetti). Wierzę, że Duch Święty przychodzi z mocą i porządkuje wszystko, oczyszcza, a następnie wylewa swoje łaski, żeby życie Filipa stało się „kolorowe” Bożymi kolorami.
Chwała Panu
Kiedy modliliśmy się za Lenkę i Sarę, miałam obraz miasta w nocy, a na niebie był widoczny nisko położony duży złocisty księżyc, który nagle wystrzelił w górę i stał się otworem w niebie, przez który wylewało się Światło z kolorowym konfetti. Niżej szło szerokim pasem mnóstwo świętych, którzy schodzili w dół.
Wierzę, że Bóg zsyła tym dzieciom „kolorowe” łaski, adekwatne do ich wieku (konfetti), a oręduje za nimi całe niebo.
Chwała Panu
1.04
W czasie adoracji na twoje pierwsze słowa : Przyjdź Duchu Święty… miałam obraz białej obłoku, który z impetem spadł na nas. Wierzę, że Duch Święty otulił nas swoją obecnością, aby nas ustrzec przed bałwochwalstwem, o którym mówiło Słowo na nasza adorację i otworzyć oczy na nasze bożki.
Chwała Panu
W czasie uwielbienia miałam obraz tańczącego Jezusa. Wierzę, że wielce był uradowany tym uwielbieniem i nasza obecnością przy Nim.
Chwała Panu
18. 03
Kiedy modliłeś się o wiarę dla nas, miałam obraz trzech schodków, które prowadziły na zewnątrz budynku, a tam była przepaść, w której było Światło. Wierzę, że Jezus zaprasza nas do skoku w tą „przepaść”, do skoku wiary i zaufania Panu, bo kiedy go wykonamy, On będzie stał na dole i chwyci nas w Swoje ramiona. Potrzeba tylko naszej decyzji.
Chwała Panu
Na początku spotkania w czasie modlitwy Ryśka miałam obraz Drogi Światła z góry od naszego ołtarza, po której sfrunęła w naszym kierunku Biała Gołębica, a za nią równym rządkiem jeden za drugim święci w aureolach i w granatowych mundurkach. Pod nimi na dole szły tak samo rządkiem dzieci w mundurkach szkolnych jedno za drugim, a ci święci kładli się nad tymi małymi uczniami jak gazety na prasie (jak w drukarni, kiedy drukuje się nakład gazety) i tworzyli jakby zadaszenie na ich głowach.
Wierzę, że na nasze spotkanie przybyły całe zastępy Świętych, aby nas wspomóc w uwielbieniu, a te małe dzieci to my uczniowie Jezusa. Święci nie tylko nas wspomagali ale i chronili, abyśmy byli jednością (oni są już jednością w niebie, a my tam dopiero zdążamy).
Chwała Panu
11.03
Na początku spotkania, kiedy Jadzia poprosiła Ducha Świętego, żeby ją poprowadził przez to spotkanie, miałam obraz promienia Światła padającego na Jadzię, a z góry w tym promieniu zleciała Biała Gołębica i usiadła jej na głowie. W sali na podłodze było wody po kostki, a grający na gitarach uderzali w tej wodzie stopami, wystukując rytm do twojej melodii, którą wygrywałeś na gitarze.
Wierzę, że Duch Święty był przewodnikiem naszego spotkania i byliśmy zanurzeni w Jego Wodzie.
Kiedy poprosiłeś, aby wszelkie przeszkody w drodze do Medjugoria były usunięte, miałam obraz Jezusa, który odrzucał na bok kłody drewna torując drogę.
Wierzę, że Jezus już przygotował wam drogę pielgrzymki.
Chwała Panu
Kiedy modliłyśmy się z Kasią nad Stenią, miałam obraz anioła, który ją przytulał, a potem małego aniołka, który również ją przytulił. Później przykryła ją ciemność jak kocem, z którą „przepychało” się Światło. Nagle nadszedł wiatr Ducha Świętego, który przeganiał tą ciemność, a Stenia stała w tym wietrze.
Chwała Panu
Wierzę, że Duch Święty już wieje i dzieje się, ale jest jakaś potężna walka. Może dlatego, że jedzie jej brat?
9.03 Adoracja w Ludźmierzu
Na początku adoracji w Ludźmierzu miałam obraz 2 źródeł światła. Jedno z nich było z boku i zaczęło się przesuwać do Monstrancji ( drugiego źródła Światła). Kiedy zrównało się z Hostią od strony ołtarza, Monstrancja się jakby zamknęła.
Później przed Monstrancją pojawiła się Pieta (Matka Boża z ciałem Jezusa).
Wierzę, że Duch Święty mówi do nas, żebyśmy źródła prawdziwego szczęścia szukali w Bogu, a nie w błyskotkach tego świata (pierwsze źródło światła). Maryja natomiast pragnie, abyśmy docenili i nie odrzucali ofiary jej syna Jezusa Chrystusa.
Później w czasie wzywania Ducha Świętego miałam obraz białej Gołębicy, która z dużą prędkością frunęła od strony ołtarza i zanurkowała w wodzie, którą był wypełniony cały kościół, a od strony ołtarza wychodził …
W czasie uwielbienia miałam obraz drewnianego urządzenia, w którym u góry wlewana była biała ciecz jak mleko, które spływało na dół do otworu w ziemi. Kiedy ten otwór się napełnił, jakbym wpadła do tego „mleka” i płynęła w dół z dużą prędkością Świetlną Drogą. Później postać mężczyzny otulona Światłem latająca jakby w przestrzeni kosmicznej. Nagle przed nim pojawiła się ściana gęstego obłoku, który „chuchnął” na tego mężczyznę, ale on pokonał opór tego „chuchnięcia” i wleciał w ten obłok.
Wierzę, że kiedy uwielbiamy Boga poruszamy się w jego obecności i jesteśmy otuleni jego obecnością i Światłem. Po prostu „fruwamy” w nim.
Chwała Panu
4. 03
W czasie naszej wtorkowej adoracji , kiedy śpiewaliśmy „Ruah” miałam obraz smugi białego obłoku, który wypływał z Hostii i snuł się pomiędzy nami. Wierzę, że Duch Święty przychodzi natychmiast, kiedy Go wzywamy.
Kiedy zapraszałeś Maryję miałam obraz Niepokalanej, która stała między ołtarzem a stołem ofiarnym, ujęła obiema rękami Monstrancję i z miłością ucałowała Hostię.
Wierzę, że Maryja zawsze zjawia się tam, gdzie ją wołają i pokazuje nam jak kochać Jej syna.
Kiedy Jasia i inne osoby klęczały przed Najświętszym Sakramentem miałam obraz gęstego (jak lawa) Światła, które wylewało się z Hostii i „oblewało” tych, którzy tam adorowali Jezusa.
Wierzę, że Jezus swoim Światłem „obleka”
(zabezpiecza) wszystkich, którzy do niego się uciekają.
Na końcu adoracji, w czasie słów pieśni „Niechaj miłość Twa, jak potężna fala…” miałam obraz potężnej fali wody, która przelewała się od ołtarza przez stół ofiarny na kościół, a potem strumienia wody wypływającej z Hostii. Wierzę, że na koniec Bóg zajął nas swoją wielką miłością, abyśmy wyszli z pełnymi Jej (Miłości) sercami.
Chwała Panu
Kiedy modliliśmy się nad tobą miałam obraz, jakby ktoś otulał ci szalem od przodu szyję.
Chwała Panu
18.02
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego miałam obraz ogromnego ucha na naszym ołtarzu. Wierzę, że Duch Święty jest tym wielkim uchem, które wysłuchuje naszych próśb i słyszy nawet niemy krzyk.
W czasie dziękczynienia miałam obraz Jezusa stojącego na naszym podeście. Wierzę, że On był obecny na naszym spotkaniu, które sprawiało mu radość.
Chwała Panu
Na pierwsze twoje wezwanie Ducha Świętego miałam obraz wschodzącego słońca i promienia białego światła padającego w szarości otoczenia. Wierzę, że Duch Święty był obecny na naszym spotkaniu i rozświetlał nasze dusze i serca, aby zmartwychwstały, jak w dzisiejszym Słowie.
W czasie pieśni, gdy wołaliśmy o obfity deszcz, miałam obraz dużego wodospadu, z którego spadały masy wody i kotłowały się na dole jak w czasie powodzi. Wierzę, że Duch Święty wylewał się dzisiaj bardzo obficie na nas.
Chwała Panu
W czasie modlitwy za Simona z Wielkiej Brytanii miałam obraz Światła padającego, a właściwie lejącego się, na pochyloną w ciemności postać mężczyzny. Potem na tego mężczyznę wylewała się z góry woda, a on próbował ciągle ( trochę ze złością) wytrzeć rękami twarz, ale nie dał rady, bo ta woda ciągle się lała. Później ten mężczyzna (który był łysy, ale na czole miał gęstą, długą grzywkę, która zakrywała mu oczy) oparł się o barierkę mostu, a kiedy się wychylił wypadł za barierkę. Zdążył się jednak uchwycić balasek i zawisł na nich. W dole była przepaść nieprzeniknionej czerni. Następnie znów w ciemności klęczący i pochylony ten mężczyzna, na którego znów wylewało się dużo wody, ale on już się nie bronił przed tym. Tej wody tyle się lało, że został cały w niej zanurzony.
Wierzę, że Duch Święty działa i obficie się na niego wylewa, a nawet zanurza w sobie. Wierzę, że Bóg dopuścił na niego to cierpienie, bo inaczej zaślepiony wpadłby prosto w ciemność i mimo początkowej niechęci odda się Duchowi Świętemu i pozwoli mu działać.
Chwała Panu
W czasie modlitwy za naszą ojczyznę miałam obraz ogromnych białych skrzydeł, które ogarniały, otulały. Wierzę, że Anioł Stróż Polski otoczył nasz kraj swoimi skrzydłami, Pan ukrył nas w cieniu Swych skrzydeł.
Chwała Panu
21.01
Kiedy wzywaliśmy Ducha Świętego i Adam prosił Go, aby nas dotknął, miałam obraz ogromnej dłoni, która nas dotykała, a później wychodziły z niej promienie, które padały na nas.
Wierzę, że Duch Święty dotknął każdego, kto uczestniczył w tym spotkaniu i tych, za których się modliliśmy.
Kiedy modliliśmy się za Dorotkę B. miałam obraz Góry Tabor, a po jej zboczach spływało Światło.
Wierzę, że wstawiennictwem wspólnoty Światło Taboru Bóg wylewa wiele łask uzdrowienia i uwolnienia.
Chwała Panu
7.01
Kiedy Heniu na początku spotkania prosił Ducha Świętego o ogień, miałam obraz ognia na ołtarzu i ogienków w każdym sercu każdego z nas. Wierzę, że Duch Święty zapalił nasze serca.
Kiedy Heniu powiedział o Bogu, że On tutaj jest obecny, miałam obraz Jezusa, który przechadzał się po naszej sali.
Kiedy Adam mówił, jak wielką moc ma Imię Jezus, miałam obraz Światła wpadającego przez otwór do ciemnej jaskini ze smoliście czarnej skały. Później to światło wyprowadziło mnie na zewnątrz przez ten otwór, gdzie było pełno światła. Potem jakbym szła po zewnętrznej stronie tej jaskini, w tak jasnym świetle, że nic nie widać było dookoła tylko widoczny był skrawek litej skały przede mną.
Wierzę, że Jezus potwierdza Słowo dane na spotkanie, że Jego Imię ma moc nas wyprowadzić z ciemności grzechu i pokazać drogę, bo On jest Drogą.
Chwała Panu
Kiedy modliliśmy się nad Adamem, Renią i Heniem miałam obraz światła padającego na nich, w środku którego padały małe pioruny. Wierzę, że Duch Święty wylał na nich szczególne łaski.
Chwała Panu
W czasie pieśni ” Niechaj miłość Twa, jak potężna fala…” miałam obraz fali wody wypływającej spoza Monstrancji i owijającej się wokół niej.
Wierzę, że wg prośby Jezus posłał „falę” miłości, wskazując jednak, żeby pamiętać, iż On jest doskonałym dawcą. Żebyśmy się nie uzależniali od miłości ludzkiej.
Chwała Panu
9 stycznia 2025
Kiedy modliłeś się przed zebraniem posługujących i prosiłeś o Ducha Świętego na nadchodzący rok, miałam obraz wiszącego u góry urządzenia – na długiej metalowej rurce podłużny „prysznic”, z którego w ciemności powoli strumykami wylewała się woda w dół. Potem zaczęła wylewać się z większą siłą, a ten prysznic obracając się wok własnej osi, rozpryskiwał wodę na wszystkie strony. Później pojawiły się dziurki nawet w rurce do tego prysznica i stamtąd równocześnie też rozpryskiwała się woda. Wierzę, że Duch Święty będzie obficie wylewał się w tym roku, bo jest przecież hojnym Dawcą. Chwała Panu