świadectwa wojowników

Prezentujemy na gorąco nagrane świadectwo Kuby z Przemyśla po wspólnotowych rekolekcjach wspólnoty „matki” tj. „Światła Taboru” w Czarnej Górze pod Tatrami- NAGRANIE

Wysłuchałem z uwagą dzisiejszego świadectwa i o trzykrotnym zaparciu się Jezusa. 

Przecież Bóg jest radością, dlatego wystawił słońce przed swój dom (św. Franciszek z Asyżu)

Jak co roku w chwili obecnej przeżywamy niezwykły czas w naszym życiu – Święto Miłosierdzia Bożego. 

Warto zadać sobie pytanie, czy w moim życiu, w moim sercu, jest dla Niego miejsce? Otwórzmy nasze serca na Bożą Łaskę, bądźmy gotowi, a na pewno dokona cudu i przemieni nasze życie. 

Bóg objawił swój największy przymiot swoje Miłosierdzie, które jest niezbadane i do nieogarnięcia przez człowieka.  

Pan Jezus opowiedział nam o nim w rozmowach ze Św. Faustyną. 

Naprawdę nie ma dla Niego żadnego znaczenia, ile razy się Go zaparłem a nawet, że zapieram się Go nadal poprzez moje grzechy. 

Przecież On umarł, żebym ja żył. Zmartwychwstał z miłości do mnie, żebym się nie pogubił w życiu. 

On jest lekarzem a Miłosierdzie Jego jest najlepszym lekarstwem. 

Piszę to na podstawie własnego życia, On zawsze czeka na mnie, wyciąga ręce i podnosi z błota. Obmywa mnie i wskazuje kierunek. 

Ma do mnie cierpliwość, w Jego ramionach jestem bezpieczny. Nie jestem sierotą. 

Jestem synem marnotrawnym, który ciągle roztrwaniania i marnuje otrzymane łaski, ale wraca, choćby po „strąki” i żeby być przynajmniej „najemnikiem”, ale w Jego domu. 

Jednocześnie jestem „samotną wdową”, która nieustannie prosi o pomoc bo widzi swoją bezradność. 

Płynę przez życie, jak żeglarz, który jest w łodzi, postawił żagle, wypłynął w morze, ale ster mu się zepsuł. Lecz dzisiaj już się nie martwię bo sternikiem jest Pan. 

Jutro ma na imię Jezus. 

To jest moje świadectwo. 

Tyle dobra otrzymałem od Pana, że tego nie mogę się wyprzeć bo byłbym kłamcą. Pan na całe szczęście „do góry nogami” wywrócił mój poprzedni świat. Pozwolił mi „przejrzeć” bo byłem ślepy. 

Jest najlepszym Przewodnikiem  

Chwała Panu 

Remigiusz Leski 


Kiedy znalazłem ten nietypowy różaniec w Medugorie ( nie pamiętam tylko na której drodze: na Górę Objawień, czy na Górę Kryżewac) nie wiedziałem jakie jest jego przeznaczenie. Nikt, kogo zapytałem nie mógł mi wyjaśnić. Kilka dni temu mój Przyjaciel Krzysztof zadzwonił do mnie i zaprosił mnie do modlitwy o Pokój ze Wspólnotą Wojowników Królowej Pokoju. I tu modląc się z Wami przyszła odpowiedź jakie jest przeznaczenie tego różańca. Można by rzec, że Matka Boża wysłała do mnie list, a przyjaciel mi go odczytał.
Chwała Panu i Jego Matce.
(Zbyszek ze Stargardu)


Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus!!!

Witajcie Bracia Wojownicy i Wszyscy, którzy to czytacie. Za namową Krzyśka postanowiłem dać przykład i napisać świadectwo jako pierwszy.

Nasza przygoda, a właściwie Nasze Wojowanie zaczęło się na wczaso- rekolekcjach w miejscowości Gąski, na cudownie wygodnej kanapie umieszczonej naprzeciwko pokoju Krzysia. Wtedy jeszcze nikt z Naszej trójki Krzysia, Pawła i mnie nie wiedział jak daleko to zajdzie. Przyznam szczerze, że zaczęło się totalnie niewinnie od odmawiania Koronki Pokoju tak po prostu i krótkich rozmów zaraz po Niej. Nadszedł dzień wyjazdu, oczywiście w pociągu po przespanej nocy o godzinie 8.00 rano również zagościła Koronka. Doszliśmy wtedy z chłopakami do wniosku że ROBIMY TO i codziennie rano będziemy się spotykać na Koronce dzięki darom technologii i wykorzystaniu aplikacji w telefonie. I tak Nasza mała wspólnota zaczęła powoli kiełkować. Oczywiście kiełkujemy i wzrastamy nadal w tej chwili jest NAS 15, gdzie tworzymy naprawdę zgraną drużynę, zdyscyplinowaną i opartą na konkretnych wartościach, a przede wszystkim na Bogu Ojcu, Jezusie Chrystusie, Duchu Świętym i Maryi. Pani z Medjugorie dała Nam wspaniałe narzędzie jakim jest koronka. I wierzcie mi Ona naprawdę rozwiązuje wszystkie tematy. Możemy liczyć na siebie nawzajem i inni też mogą na Nas liczyć. Jesteśmy jedno, JESTEŚMY WOJOWNIKAMI, JESTEŚMY BRAĆMI.

Z tego miejsca w którym jestem chciałbym Wam Podziękować WOJOWNICY KRÓLOWEJ POKOJU, za to że jesteśmy, że się spotykamy i że codziennie niestrudzenie trwamy.

Jeśli tylko jak dzielni rycerze spróbujemy trwać w boju, to na pewno ujrzymy, jak z góry Pan śpieszy nam z pomocą. On jeden bowiem potrafi wesprzeć walczących i tych, którzy ufają Jego łasce, bo On sam wzywa nas do boju, aby dać nam szansę zwycięstwa.” – Tomasz a Kempis („O naśladowaniu Chrystusa” roz. XI pkt 4)

CHWAŁA PANU!!!!!! KUBA (Przemyśl, wspólnota „Dwór Dobrej Rady” i Kościół Domowy)

Ps. Tak nawiasem jestem z Nas Dumny :)